Piłkarze Śląska Wrocław postanowili się odnieść do stanowiska prezesa Legii Warszawa Piotra Zygo, który zażądał od nich przeprosin za skandaliczne zachowanie w trakcie wielkiej fety po zdobyciu mistrzostwa Polski.
Przypomnijmy, że w trakcie świętowania pierwszego od 35 lat tytułu, zawodnicy Śląska śpiewali wraz ze swoimi fanami przyśpiewkę, która obrażała Legię. – Gdzie twoje mistrzostwo, berło i korona Legio pier… – można było usłyszeć z ich ust. Warszawski klub natychmiast zażądał przeprosin i je otrzymał, ale trzeba jasno stwierdzić, że tłumaczenie graczy Śląska jest tak samo śmieszne jak, to którego przed kilkoma dniami użył Semir Stilić.
„Rada Drużyny Śląska Wrocław w imieniu całego zespołu oświadcza, że intencją żadnego z zawodników naszej drużyny nie było obrażanie klubu Legii Warszawa.
Podczas mistrzowskiej fety w Rynku wspólnie z wrocławskimi kibicami świętowaliśmy największy sukces w naszej karierze. Emocje, które nam towarzyszyły, były ogromne. Kilkanaście tysięcy sympatyków naszej drużyny wiwatowało na naszą cześć, zachęcając nas do wspólnego śpiewania stadionowych pieśni, sławiących Śląsk Wrocław. Daliśmy się porwać tym emocjom, włączając się do wspólnego śpiewania piosenek, które doskonale znamy z naszych meczów: „Mistrz, mistrz, WKS”, „Cała Polska w cieniu Śląska” i tym podobnych.
W pewnym momencie zaintonowana została nieznana nam wcześniej piosenka, której nigdy dotąd nasi kibice nie śpiewali. Chcąc dalej radować się z naszymi sympatykami, usiłowaliśmy niejako odgadywać jej kolejne słowa, by nadal podtrzymywać wspólne śpiewy. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z jej przesłania i z tego, że jest to piosenka obrażająca Legię Warszawa, w której mamy wielu boiskowych kolegów oraz przyjaciół. Część z nas przestała ją nawet w pewnym momencie śpiewać – niektórzy dlatego, że zorientowali się w jej treści, inni z powodu zwyczajnej nieznajomości jej słów.
Jest nam bardzo przykro, że nieświadomie obraziliśmy kibiców i piłkarzy Legii. Przepraszamy, jeśli nasze nieumyślne zachowanie kogokolwiek uraziło.” – czytamy w oświadczeniu Rady Drużyny Śląska Wrocław.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.