Nie milkną echa zdarzeń do jakich doszło przed kilkoma dniami we Wrocławiu. Patrik Mraz został wyrzucony z zespołu, a na ostracyzm w szatni Śląska naraził się Łukasz Gikiewicz. Drużyna postanowiła wydać w tej sprawie specjalne oświadczenie.
Przypomnijmy,
że Mraz pojawił się na treningu swojego zespołu po mocno zakrapianym
wieczorze, co nie spodobało się Gikiewiczowi. Napastnik Śląska
zasygnalizował stan w jakim znajduje się jego kolega, co zakończyło się
dyscyplinarnym wyrzuceniem Mraza z klubu. Wszystko jednak wskazuje, że
jego losy podzieli niedługo sam Gikiewicz, który w szatni Śląska nie ma
już czego szukać.
Oto treść oświadczenia piłkarzy Śląska Wrocław:
W nawiązaniu do licznych artykułów dotyczących sytuacji w drużynie po
odejściu Patrika Mraza, pragniemy stanowczo podkreślić, że wszyscy
zawodnicy Śląska Wrocław potępiają wszelkie przejawy niesportowego trybu
życia. Uważamy, że w profesjonalnym sporcie nie ma miejsca na
nieprofesjonalne zachowania, uderzające w kibiców, klub, kolegów z
drużyny, a przede wszystkim w samego siebie. Każde odmienne stanowisko w
tej kwestii nie jest przez nas akceptowalne. Gdyby było inaczej, Śląsk w
ostatnich latach nie byłby w stanie najpierw osiągnąć sportowego
szczytu w postaci wicemistrzostwa, a następnie się na nim utrzymać,
sięgając po tytuł najlepszej drużyny w kraju. Dlatego bolą nas
insynuacje, jakoby takie sytuacje były w naszej drużynie na porządku
dziennym.
Chęć wyjaśniania bolących nas
kwestii we własnym gronie wynika nie z faktu, że chcemy je tuszować lub
zamiatać pod dywan. Każdy, kto kiedykolwiek uprawiał sport zespołowy,
wie, jak ważną rolę odgrywa w nim jedność drużyny. W ostatnich latach
wszystkie kłopoty rozwiązywaliśmy sami, a nie na forum publicznym. To
tylko nas wzmacniało. Nie bez powodu mówi się, że największą siłą Śląska
jest szatnia. Chcemy, by tak było nadal.
Nasza
solidarność z Patrikiem Mrazem, wyrażana choćby podczas piątkowego meczu
z Lechem Poznań, oczywiście nie wiąże się z powodami jego rozstania z
klubem. Przez ostatni rok Patrik był naszym kolegą oraz jednym z trybów
wielkiej maszyny pod nazwą Śląsk Wrocław. Uważamy, że bez niego zdobycie
tytułu mistrzowskiego byłoby niemożliwie. Dlatego chcieliśmy mu
zwyczajnie podziękować, nie wdając się w rozważania na temat jego winy.
Doszukiwanie się w naszym zachowaniu drugiego dna jest po prostu
nieuczciwe.
Zabieramy głos w tej sprawie wyłącznie
po to, by raz na zawsze zakończyć ten temat i uciąć wszystkie
spekulacje niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Chcemy w spokoju
przygotowywać się do ważnego meczu z Legią, a następnie odpocząć po
trudnym dla nas roku, by nabrać sił przed czekającą nas wiosną walką o
obronę mistrzowskiego tytułu” – czytamy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.