Piłkarze z niższych ligi w kadrze? Nawałka nie był pierwszy!
Jedni pukali się w głowę, inni ze zrozumieniem tłumaczyli decyzję selekcjonera. Po tym jak Adam Nawałka powołał do reprezentacji Polski Rafała Leszczyńskiego z Dolcanu Ząbki, jak kraj długi i szeroki rozgorzała gorąca dyskusja na temat słuszności tej nominacji. No bo jak to? Do najważniejszego zespołu w Polsce powołujemy zawodnika, który gra na zapleczu ekstraklasy? Nie za wysokie progi?
Jak się okazuje, obecność Leszczyńskiego w kadrze nie powinna nikogo dziwić i wcale nie chodzi tu o jego czysto sportowe kwalifikacje. Wiadomo, to chłopak przed którym cała przyszłość i jeszcze na pewno będziemy mieć z niego sporo pociechy. Jeśli jednak cofniemy się nieco w czasie, to zobaczymy, że Nawałka nie był pierwszym i zapewne nie ostatnim selekcjonerem, który korzystał z zawodników z niższych lig.
Od Górskiego do Majewskiego
Wiadomo, czasy były inne, realia całkowicie nieprzystające do tych obecnych, ale już świętej pamięci Kazimierz Górski wysyłał zaproszenia do reprezentacji dla piłkarzy, który nie grali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Chodzi oczywiście o Zdzisława Puszkarza występującego w w 1974 roku w drugoligowej Lechii Gdańsk. Górski powołał go na mecz w Halle, w którym rywalem biało-czerwonych była Niemiecka Republika Demokratyczna. Był to jedyny występ Puszkarza w trykocie z orłem na piersi.
Podobnie postępowali następni selekcjonerzy. Dla przykładu, Władysław Stachurski powołał do reprezentacji duet z drugoligowego Ruchu Chorzów – Dariusza Gęsiora i Mariusza Śrutwę oraz Grzegorza Kaliciaka z krakowskiej Wisły. Bardzo odważne, ale słuszne decyzje podjął Wojciech Łazarek, który swego czasu postanowił zaprosić na zgrupowanie reprezentacji Macieja Szczęsnego i Romana Koseckiego z Gwardii Warszawa. Kto wie czy nie pomógł im tym samym w zrobieniu wielkich karier. Nieco mniej szczęścia – ale także i umiejętności – miał inny powołany przez Łazarka piłkarz z niższej ligi, czyli Jacek Bayer, który zagrał w meczu z Cyprem, który zakończył się w 1987 kompromitującym bezbramkowym remisem. Był to oczywiście pierwsze i ostatnie zarazem spotkanie dla zawodnika Jagiellonii Białystok w kadrze.
Mało? No to szukamy dalej. Janusz Wójcik miał w swojej kadrze Andrzeja Jaskota z Aluminium Konin, a Stefan Majewski Jarosława Bieniuka z drugoligowego Widzewa Łódź. Jeśli już jesteśmy przy łódzkim klubie, to warto dodać, że kadrowiczów szukał w nim podczas swojej kadencji sam Leo Beenhakker. Holender uznał, że „international level” prezentowali swego czasu Tomasz Lisowski, Piotr Kuklis i Bartosz Fabiniak. Rzecz jasna, żaden z tych graczy nie zagrzał zbyt długo miejsca w zespole narodowym.
Wszystkie te wyżej wymienione nominacje dotyczyły oczywiście polskiego zaplecza. Trzeba jednak pamiętać, że do kadry trafiali piłkarze z niższych lig, ale zagranicznych. Druga liga niemiecka, włoska czy angielska, to oczywiście zdecydowanie inna bajka od naszej drugiej ligi (pierwszej według przyjętej nomenklatury), ale dla porządku trzeba o takich zawodnikach wspomnieć. Przecież w reprezentacji na przestrzeni ostatnich latach grali m.in. Ariel Borysiuk (FC Kaiserslautern), Radosław Majewski (Nottingham Forest), Adam Matuszczyk (FC Koeln / Fortuna), Sławomir Peszko (FC Koeln / Wolverhampton), Kamil Glik (Torino) czy Grzegorz Wojtkowiak (TSV 1860 Monachium).
Za granicą też powołują
A jak to wygląda w innych krajach? Czy powołania dla piłkarzy z niższych ligi są częstą sprawą? Niekoniecznie. Swego czasu do reprezentacji Anglii wezwany został Wilfried Zaha, który występował w grającym wtedy z Championship Crystal Palace. Z kolei do drużyny narodowej Włoch trafił klubowy kolega Glika, Angelo Ogbonna, który w momencie powołania grał w Serie B.
Jak więc widać, takie rzeczy się zdarzają. Nie mający doświadczenia z najwyższych lig piłkarze trafiają do reprezentacji i Leszczyński nie jest tu żadnym wyjątkiem. Wiadomo, że Artura Boruca i Wojciecha Szczęsnego ze składu nie wygryzie, ale tym powołaniem trener Nawałka wysłał jasny sygnał to grających w Polsce piłkarzy – starajcie się, ciężko pracujcie, a ja na pewno was zauważę.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.