Nie
ustają kontrowersje po czwartkowym meczu 1/8 finału Pucharu Króla,
w którym Athletic Bilbao wygrał 2:1 z Barceloną. Piłkarze ze
stolicy Katalonii mieli ogromne pretensje do arbitra Davida
Fernandeza Borbalana, a Gerard Pique poszedł nawet o krok dalej,
krytycznie wypowiadając się o poziomie sędziowania w Hiszpanii.
Gerard Pique i jego koledzy z zespołu mieli wiele zarzutów do pracy sędziego podczas meczu w Bilbao (foto: Ł. Skwiot)
–
Rzut karny na Neymarze był oczywisty. Również Gorka Iraizoz
faulował mnie w szesnastce – stwierdził Pique. – Ale teraz już
wiemy, jak to działa. Widzieliśmy wszyscy, co działo się w środę
podczas meczu Realu Madryt z Sevillą. To samo, co ma miejsce od
pewnego czasu. Chcemy grać w piłkę nożną, nie w ruletkę –
dodał środkowy obrońca Barcy.
Hiszpańscy
dziennikarze zgodnie podkreślają, że Barcelona faktycznie ma
powody do frustracji po czwartkowym spotkaniu na Estadio San Mames.
Oprócz dwóch sytuacji wymienionych przez Pique, sędzia Borbalan
podjął złą decyzję również wtedy, gdy Aritz Aduriz starł się
w polu karnym z Samuelem Umtitim. – To powinna być czerwona kartka dla Aduriza – ocenił były arbiter
międzynarodowy i ekspert dziennika „Marca”, Juan Andujar Oliver.
Athletic
kończył mecz w dziewiątkę, po tym jak drugie żółte kartki
obejrzeli pomocnicy: Raul Garcia oraz Ander Iturraspe. Pomimo tego
Baskowie zdołali utrzymać korzystny rezultat do ostatniego gwizdka
sędziego i pokonali 2:1 faworytów z Katalonii.
O
tym, która z drużyn zagra w ćwierćfinale Copa del Rey, zdecyduje
rewanż na Camp Nou. Drugie starcie Barcelony i Athletiku Bilbao
zaplanowano na środę, 11 stycznia.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.