Niewykluczone, że już niedługo dojdzie do zalegalizowania tego, co i tak pojawia się na polskich stadionach. Chodzi rzecz jasna o pirotechnikę, którą kibice wykorzystują do opraw meczowych. Wiadomo, że prace na projektem w tej sprawie są w toku.
W środę odbyło się specjalne spotkanie przedstawicieli wszystkich klubów pod auspicjami Ekstraklasy SA, podczas którego ustalono wspólne stanowisko w sprawie pirotechniki. Okazało się, że kluby jednogłośnie opowiedziały się za jej legalizacją, oczywiście w ramach pewnych ogólnych zasad bezpieczeństwa.
– Cieszę się, iż nasza inicjatywa zyskała poparcie i akceptację całej ligi zawodowej i zbiegła się z oczekiwaniami wszystkich klubów – powiedział Cezary Świątczak, dyrektor Widzewa Łódź, jednego z głównych inicjatorów całej akcji.
– Jeszcze bardziej cieszy fakt, że wszystkie kluby będą mówić w ważnych kwestiach jednym głosem i głos ten będzie reprezentowany przez Ekstraklasę, która widać mocniej zaangażowała się w problematykę klubów – dodał.
W trakcie środowego spotkania powołano do życia specjalny zespół, którego zadaniem będzie utworzenie szczegółowego projektu legalizacji pirotechniki, nakreślenie szczegółowych zasad i ram bezpieczeństwa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.