Plebiscyt tygodnika Piłka Nożna: Oto nominacje w kategorii Drużyna Roku!
Powiedzmy sobie otwarcie: na arenie międzynarodowej nasze drużyny nie odnoszą sukcesu, a ponieważ na własnym podwórku też rzadko kiedy potrafią utrzymać formę przez 12 miesięcy, to automatycznie w kontekście podobnych jak nasze wyborów zaczynają się schody. Od pewnego czasu po prostu nominacje w tej kategorii nastręczają nam najwięcej trudności.
REPREZENTACJA POLSKI U-17 (brązowi medaliści ME) Już sam fakt zdobycia medalu na dużej międzynarodowej imprezie powinien wystarczyć za całe uzasadnienie. W sytuacji, kiedy klubowe zespoły ponoszą klęskę za klęską, kiedy mistrz Polski może tylko marzyć o Champions League, kiedy hołubiona reprezentacja Franciszka Smudy zawiodła nadzieje milionowej rzeszy kibiców, radości przysporzyła wyłącznie młodzież.
– Na konferencji trenerów organizowanej przez UEFA widziałem genialne porównanie piłki do góry lodowej – opowiadał po powrocie ze słoweńskiego czempionatu Marcin Dorna, trener medalistów. – Jej skrawek wystawał nad powierzchnię wody. To piłka elitarna, profesjonalna, najlepsi piłkarze, zwycięstwa i medale. Pod wodą zaś reszta – piłka młodzieżowa, amatorska, często niezauważona i niedoceniona. A przecież to, co pod, tworzy całą podstawę. Mamy więc teraz poczucie, jakbyśmy pojawili się na powierzchni.
To trafne porównanie, bo wielu zawodników z drużyny wyselekcjonowanej przez Dornę dziś puka do dorosłego futbolu. Mariusz Stępiński strzela gole dla Widzewa Łódź, o Karolu Linettym mówi się jako o wielkiej nadziei Lecha Poznań, a Gracjan Horoszkiewicz mocno wali do drzwi pierwszego zespołu Herthy Berlin.
ŚLĄSK WROCŁAW (mistrz Polski 2012) Teoretycznie najlepszy zespół sezonu nominację powinien uzyskać z urzędu, ale… No właśnie. Śląsk mistrzowski tytuł na dobrą sprawę zapewnił sobie jesienią 2011 roku, wiosną grał natomiast słabiutko. Wygrał ligę głównie dzięki słabości rywali, bo przecież w pewnym momencie wydawało się, że najlepsza będzie Legia Warszawa. Ale wygrał Śląsk i chwała mu za to, mimo generalnie średniego wrażenia, jakie po sobie zostawiła drużyna prowadzona przez Oresta Lenczyka.
O ile po lidze wrażenie było średnie, o tyle start wrocławian w europejskich pucharach lepiej przemilczeć. Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy zatem – dwie porażki z sumarycznym bilansem bramkowym 1:6 ze szwedzkim Helsingborgsem w trzeciej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów, a następnie dwie klęski (w sumie 4:10) z Hannoverem już w eliminacjach Ligi Europy. Zmiana trenera nie przyniosła oczekiwanych efektów. Śląsk pod kierunkiem Stanislava Levy’ego jest co prawda w górnej połówce ligowej tabeli, ale jak słabo grał, tak gra. Do mizerii w ataku dołączyła fatalna postawa defensywy, w efekcie mistrz kraju praktycznie stracił już szansę na obronę trofeum.
Niemniej to wciąż mistrz, a ponieważ koronę przymierzał w roku 2012, jego obecność w gronie nominowanych jest oczywista.
LEGIA WARSZAWA (Puchar Polski 2012, mistrz jesieni 2012) Zacznijmy od minusów. Cieniem na Legii kładzie się końcówka poprzedniego sezonu. Remisy z Widzewem i Jagiellonią, porażki z Lechem i Lechią były szokiem dla kibiców i skutkowały przegraniem wyścigu o mistrzowski tytuł w sytuacji, kiedy warszawianie wszystkie karty mieli w swoich rękach. Konsekwencją tych wydarzeń była dymisja Macieja Skorży. Natomiast drugi bolesny cios dla kibiców i samego klubu stanowiła porażka z Rosenborgiem Trondheim w kwalifikacjach Ligi Europy.
Legia jednak, i trzeba to przyznać bezstronnie, gra chyba najefektowniejszy futbol w polskiej, mocno siermiężnej przecież, ekstraklasie. Bywa również skuteczna. Nie przypadkiem wypracowała sobie kilku punktową przewagę nad resztą stawki i usadowiła się na fotelu jesiennego lidera ze świetną pozycją wyjściową do wiosennych rozgrywek. Drużyna Jana Urbana ma również niewątpliwy atut – jest perspektywiczna. Dwóch nestorów ciągnie za sobą plejadę utalentowanej młodzieży, z Furmanem, Żyrą, Łukasikiem, Koseckim czy też – nie zapominajmy o nim – Wolskim na czele.
A narzekając na wiosenną niedyspozycję Legii, nie wolno zapomnieć o zdobyciu przez warszawian Pucharu Polski po meczu, w którym zdeklasowali Ruch Chorzów.
Zbigniew MUCHA Piłka Nożna
Artykuł opublikowany także w najnowszym tygodniku Piłka Nożna
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.