Dawid Plizga był jednym z bohaterów sobotniego starcia Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa. Pomocnik Jagi
tłumaczył po zwycięstwie na Pepsi Arenie, dlaczego jego drużyna spisuje
się lepiej w meczach wyjazdowych, niż na własnym boisku.
–
Nie ma co ukrywać, nikt się nie spodziewał takiego wyniku. Legia nie
przegrała u siebie, a my na wyjeździe i któraś passa musiała zostać
przerwana. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale pamiętajmy, że nie mamy dużo
punktów i w dalszym ciągu musimy piąć się w górę tabeli – powiedział
Plizga.
Zawodnik Jagiellonii zauważył bardzo ważną rzecz, a
mianowicie małą zdolność polskich zespołów do prowadzenia i kreowania
własnej gry. – Ciężko powiedzieć dlaczego lepiej gramy na wyjazdach, być
może dlatego, że grając u siebie musimy kreować grę, a jak wiadomo
żadna Polska drużyna nie potrafi tego dobrze robić, my również i przez
to drużyny, które grają z kontry punktują u nas – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.