Zwieńczeniem 4 kolejki PKO BP Ekstraklasy będzie pojedynek Wisły Płock z Miedzią Legnica.
Czy Sekulski będzie miał kolejną okazję do radości z goli?
Być może to nie jest starcie Dawida z Goliatem, ale zdecydowanego faworyta należy upatrywać w Nafciarzach. Wisła dowodzona przez Pavola Stano po trzech rozegranych meczach ma na koncie komplet punktów. Płocczanie nie tylko są skuteczni, ale grają dobrze, kreują nowe gwiazdy rozgrywek.
Miedź po awansie z I ligi jeszcze nie wygrała. Legniczanie nie odstają od rywali, ale to nie wystarcza do punktowania. Team Wojciecha Łobodzińskiego nadal jest w fazie konstrukcji, ponieważ latem zakontraktowano wielu nowych zawodników.
– Zanotowaliśmy w zeszłym sezonie dwie porażki z rzędu i się nie załamywaliśmy, a tutaj mamy jeden remis. Mamy troszkę inną szatnię, inne personalia w zespole i każdy nieco inaczej do tego podchodzi. To są tak naprawdę tylko dwa pierwsze mecze. Akurat osobiście nie śledzę dogłębnie mediów, ale już dochodzą słuchy, że każdy mówi o słabym początku Miedzi, że zespół nie gra tego, do czego przyzwyczaił w Fortuna 1 Lidze. Nie zapominajmy, że straciliśmy kilka ważnych ogniw. Przyszły jakościowe zmiany, ale potrzeba czasu. Kolejne mecze pokażą, w którym miejscu będziemy za 10-15 kolejek – słusznie prawił Paweł Lenarcik, golkiper Miedzi na łamach oficjalnej strony klubowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.