Kibice wychodzący z obiektu Barcy mieli nosy spuszczone na kwintę, ale nie sprawiali wrażenia załamanych. Tyle już razy ograli przecież Real! Po cichu jednak narzekali na Pepa Guardiolę, który wystawił dziwny skład i obrał dziwną taktykę. Jednak wydaj się, że rzeczą nie mniej ważną było znakomite usposobienie dzisiejszego wieczoru ekipy madryckiej i odważne ale rozsądne ustawienie zespołu przez Jose Mourinho.
Ale w mojej ocenie czynnikiem decydującym było wielkie zmęczenie piłkarzy Barcelony, którzy z minuty na minutę biegali coraz ciężej i z coraz mniejszym zapałem. Czy jednak oznacza to, że kończy się era Barcelony i zaczyna Realu? Poczekajmy do wtorku i środy!
z Barcelony Leszek Orłowski, „Piłka Nożna”/ foto: El Mundo Deportivo
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.