PN z Monachium: Dzisiaj wyrok sądu, Hoeness może trafić za kraty!
To już nie przelewki, gra toczy się o naprawdę wielką stawkę. Jeśli sędzia nie uzna styczniowego donosu na samego siebie za szczery akt, działacza Bayernu nic nie będzie w stanie uchronić przed karą bezwzględnego więzienia.
Z MONACHIUM PAWEŁ KAPUSTA
W Niemczech już dawno nie było tak medialnego, tak głośnego procesu. Od dobrych kilku dni we wszystkich telewizjach, we wszystkich stacjach radiowych i gazetach nie ma ważniejszego tematu. Przechadzając się ulicami Monachium i przyglądając witrynom w kioskach można odnieść wrażenie, że bawarska stolica wstrzymała oddech i z drżeniem czeka na werdykt. Winny czy niewinny? Trafi za kraty czy wróci na salony?
Z tym, że Hoeness jest winny finansowych malwersacji, nie ma co polemizować. Pierwotnie akt oskarżenia skierowany przeciwko działaczowi mówił o 3,5 mln euro niezapłaconych podatków od giełdowych spekulacji, jednak Hoeness, doskonale zdając sobie sprawę, że w obliczu tak wielkiego skandalu i śledztwa aparatu ścigania oraz mediów zakrojonego na szeroką skalę nie da się wiele ukryć, przyznał przed sądem, że zaległe podatki sięgają o wiele wyższych kwot. Donos na samego siebie sugerował, że Hoeness oszukkał niemiecki urząd skarbowy na ponad 18 mln euro. Niemiłą niespodzianką dla legendy Bayernu był wynik śledztwa i stanowisko prokuratury – na tę chwilę doszukano się przekrętów na 27,2 mln euro! Okazało się, że Hoeness kręcił nawet w momencie, gdy trzeba było się przyznać do popełnienia przestępstwa!
Podstawowe pytanie na tę chwilę brzmi, czy w obliczu niepełnego donosu na samego siebie sąd uzna ten akt za szczery? Jeśli tak się stanie, Hoeness będzie musiał zapłacić zaległe podatki i zostanie puszczony wolno. Jeśli jednak sędzia uzna, że było to działanie perfidne, spowodowane zaciskaniem się śledczej pętli na szyi prezydenta FCB, dla Hoenessa nie będzie ratunku. Kara bezwzględnego więzienia będzie nie do uniknięcia. Działaczowi grozi od pół roku nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności. A przy tak ogromnych kwotach można spodziewać się wyroku surowego.
Oczywiście wyrok, który wydany zostanie w czwartkowe popołudnie nie będzie wyrokiem prawomocnym. Stronom przysługuje odwołanie od niego w terminie siedmiu dni. Wówczas sprawa trafi do Sądu Najwyższego w Karlsruhe, który rozpatrzy ją pod względem zgodności proceduralnej, czyli zbada, czy zachowane zostały wszelkie terminy, podpisy, papierkowe niuanse. Dla ścisłości należy dodać, że 90 procent wyroków kierowanych z Monachium do Karlsruhe jest przez SN utrzymywanych w mocy. Hoeness musi więc w ten czwartek mocno trzymać kciuki, bo później na ratunek będzie mogła mu przyjść tylko opatrzność.
Niemieckie media, jak Bild czy FAZ już teraz zastanawiają się natomiast, gdzie Hoeness będzie musiał odsiedzieć ewentualną karę. Jeśli rzeczywiście dojdzie do skazania działacza Bayernu prawomocnym wyrokiem, przyjdzie mu siedzieć za tymi samymi kratami, za którymi kilkadziesiąt lat wcześniej siedział… Adolf Hitler. Były nazistowski dyktator, zanim doszedł do władzy, za organizację i udział w nieudanym puczu monachijskim został skazany na odsiadkę w więzieniu w Landsbergu. Tam właśnie Hitler napisał „Mein Kampf”.
Walka Hoenessa potrwa natomiast jeszcze co najmniej pół roku. Mniej więcej taki czas zajmie całościowe wypełnienie procedury w Sądzie Najwyższym.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.