Najważniejszym wydarzeniem 10. kolejki Bundesligi był mecz w Monachium, gdzie miejscowy Bayern mierzył się z TSG Hoffenheim. Jak się okazało, popularni Wieśniacy postawili potentatowi bardzo trudne warunki i zdołali wywieźć z jaskini lwa cenny punkt. Złą passę zdołała w końcu przerwać Borussia Dortmund, która rozgromiła w delegacji Hamburgera SV (5:0), a kolejny zwycięstwo na swoje konto dopisał RB Lipsk, który zrównał się już punktami z prowadzącym w tabeli Bayernem.
Pierre-Emerick Aubameyang odpowiedział krytykom w wielkim stylu (foto: Ł.Skwiot)
Podopieczni Carlo Ancelottiego prezentowali się ostatnio bardzo dobrze i wydawało się, że po gorszym okresie, w końcu udało się im wrócić na właściwe tory. Hoffenheim udowodniło jednak, że nie bez przyczyny po dziewięciu kolejkach nie zaznało smaku porażki i w Monachium także zapunktowało. Pięć zwycięstw i pięć remisów stawia Wieśniaków na trzecim miejscu w ligowej tabeli z niewielką stratą do lidera.
Jeśli zaś chodzi o Bayern, to był to jego trzeci mecz w tym sezonie ligowym, w którym stracił punkty. Niby nic wielkiego się jeszcze nie stało, ale na Allianz Arenie można już dostrzec pewne oznaki zaniepokojenia. Bawarczykom zdarzają się bowiem niepokojące przestoje w grze, a największe gwiazdy zespołu, na czele z Robertem Lewandowskim czy Thomasem Muellerem prezentują się często poniżej swoich możliwości.
***
Potknięcie Bayernu wykorzystała Borussia Dortmund, która rozbiła w puch i pył HSV. Każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo BVB byłby w tym spotkaniu ogromną niespodzianką, jednak jego rozmiary, a przede wszystkim popis Pierre’a-Emericka Aubameyanga, który strzelił aż cztery gole, na pewno znacząco poprawiły atmosferę w szatni. Przypomnijmy, że najlepszy napastnik Borussii został na kilka dni przed meczem w Hamburgu ukarany przez klub za wycieczkę do Mediolanu i spóźnienie się na trening. Thomas Tuchel postanowił mu jednak zaufać i jak widać, Aubameyang odpłacił mu się w najlepszy z możliwych sposobów.
Co do HSV, to trzeba sobie jasno powiedzieć: degrengolada w tym klubie osiągnęła apogeum. Drużyna w dziesięciu kolejkach wywalczyła zaledwie dwa punkty i jest aktualnie jednym z murowanych kandydatów do spadku. Na boisku nie popisują się piłkarze, w gabinetach włodarze klubu, którzy od dłuższego czasu – z mizernym skutkiem – szukają trenera, który byłby w stanie znaleźć lek na chorobę, która trawi zespół. ***
Tempa nie zwalnia wspomniany beniaminek z Lipska, który pokonał Mainz (3:1) i odniósł tym samym siódmą wygraną w sezonie. RB ma na swoim koncie tyle samo punktów co Bayern Monachium, ale gorszy bilans bramkowy i tylko dlatego nie zajmuje pozycji lidera. W Lipsku nie kryją swoich ambicji i jeszcze w tym sezonie chcą powalczyć o Ligę Mistrzów… a może i coś więcej.
***
Poleciała kolejna głowa w obecnej kampanii Bundesligi. Po tym jak ze swoimi posadami pożegnali się Bruno Labbadia z HSV i Dieter Hecking z Wolfsburga, na zwolnienie szkoleniowca zdecydowało się również Ingolstadt. Zaledwie dwa zdobyte punkty nie zostawiły włodarzom klubu żadnego wyboru i Markus Kauczinski musiał odejść.
***
Jak podczas tej kolejki zaprezentowali się Polacy? Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek spędzili na boisku po 90 minut w meczach Bayernu i Borussii, natomiast Jakub Błaszczykowski w trakcie starcia Wolfsburga z Freiburgiem przebywał na placu gry przez trzy kwadranse. Szansy nie otrzymał z kolei Paweł Olkowski, który mecz Kolonii z Eintrachtem oglądał z wysokości ławki rezerwowych.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.