Po 13. kolejce Bundesligi: Wielki ścisk w czołówce
13. runda spotkań w lidze niemieckiej nie przyniosła nam praktycznie żadnych zmian w tabeli. Swoje mecze wygrały dwa czołowe zespoły Bundesligi – RB Lipsk i Bayern Monachium. Trzy punkty na swoje konto dopisała również Borussia Dortmund, która rozbiła przed własną publicznością imienniczkę z Moenchengladbach i dała jasny sygnał, że nie zrezygnowała z walki o tytuł mistrzowski.
Bayern Monachium utrzymuje dystans do beniaminka z Lipska (foto: Ł.Skwiot)
Bayern Monachium był ostatnio bardzo mocno krytykowany. Drużyna prowadzona przez Carlo Ancelottiego grała znacznie poniżej sporych oczekiwań kibiców i włodarzy klubu, jednak jej odpowiedź podczas wyjazdowego meczu z Mainz była najlepsza z możliwych. Bawarczycy nie dali rywalowi większych szans i bez problemów dopisali na swoje konto trzy punkty.
Jednym z bohaterów spotkania w Moguncji był Robert Lewandowski, który zdobył dwa gole, w tym jednego po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego. Kapitan reprezentacji Polski w znakomitym stylu odparł więc krytykę ze strony Tomasza Hajty, który komentował piątkowy mecz i tuż przed uderzeniem Lewandowskiego z rzutu wolnego powiedział, że nie wierzy w kolejne próby naszego napastnika ze stałych fragmentów gry. Kilka sekund później Hajto musiał posypać głowę popiołem i pogratulować snajperowi Bayernu zdobycia bardzo ładnego gola.
Bayern na kilkadziesiąt godzin wrócił na pozycję lidera Bundesligi, a sam Lewandowski został oczywiście wysoko oceniony przez „Kickera” i trafił do najlepszej jedenastki kolejki. Dzięki dwóm trafieniom, napastnik Bawarczyków odrobił również część strat do najlepszych aktualnie strzelców ligi niemieckiej – Pierre’a-Emericka Aubameyanga i Anthony’ego Modeste.
Tempa nie zwalnia rewelacyjny beniaminek z Lipska, który uporał się na własnym boisku z FC Schalke 04 i raz jeszcze udowodnił, że jego aspiracje sięgają mistrzostwa Niemiec. Drużyna spod szyldu Red Bulla odniosła dziesiąte zwycięstwo w obecnym sezonie i z 33 punktami przewodzi ligowej tabeli.
Co ciekawe, RB Lipsk jest jedną z dwóch drużyn Bundesligi, która w obecnym sezonie nie doznała jeszcze porażki. Takim samym wynikiem może się pochwalić TSG Hoffenheim, które podczas 13. kolejki rozgromiło na swoim terenie FC Koeln (4:0) i utrzymało dystans do ścisłej czołówki ligowej tabeli.
W czubie zaś ścisk jest ogromny. Na czele znajduje się wspomniany Lipsk, a tuż za jego plecami plasuje się Bayern. Pięć kolejnych zespołów mieści się w zaledwie pięciu „oczkach”, a to oznacza, że każda następna kolejka może przynieść przetasowania w stawce: Hertha Berlin (27 punktów), TSG Hoffenheim (25), Eintracht Frankfurt (25), Borussia Dortmund (24), FC Koeln (22).
***
Jeśli chodzi o Borussię Dortmund, to ta w pełni zrehabilitowała się za porażkę we Frankfurcie i rozbiła Borussię M’gladbach. Znakomite zawody rozegrał Łukasz Piszczek, który wpisał się na listę strzelców i potwierdził swoją bardzo wysoką formę.
Z niezłej strony zaprezentował się Marco Reus, który od momentu powrotu do gry imponuje swoją grą i podczas sobotniego meczu zapisał on na swoim koncie trzy asysty. Jest to pierwszy taki wyczyn w zespole z Dortmundu od 2013 roku, kiedy to podobnym wyczynem popisał się Jakub Błaszczykowski.
Jeśli już jesteśmy przy byłym kapitanie reprezentacji Polski, to podczas tego weekendu ponownie nie pojawił się on na boisku. Kuba raz jeszcze został pominięty przez trenera VfL Wolfsburg, a jego drużyna przegrała domowe spotkanie z Herthą Berlin (2:3).
Warto jeszcze wspomnieć, że pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie odniósł Hamburger SV, który pokonał w delegacji Darmstadt (2:0) i dał swoim kibicom nadzieję na utrzymanie w gronie najlepszych zespołów w Niemczech.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.