Po 16. kolejce I ligi: Katowice śnią o ekstraklasie
Za nami kolejne emocje związane z rozgrywkami na poziomie I ligi. Bardzo ważne zwycięstwo odniósł GKS Katowice, który coraz pewniejszym krokiem zmierza w kierunku ekstraklasy, a prawdziwy horror podczas debiutu na ławce trenerskiej GKS-u Tychy przeżył Jurij Szatałow. Wisienką na torcie było z kolei starcie do jakiego doszło w Bielsku-Białej, gdzie miejscowe Podbeskidzie zremisowało z Górnikiem Zabrze.
Wspomniany GKS Katowice swój ligowy mecz rozegrał w piątkowy wieczór i zgodnie z prognozami, skromnie pokonał Olimpię Grudziądz. Było to już dziewiąte zwycięstwo podopiecznych Jerzego Brzęczka w obecnym sezonie, a czwarte w ostatnich pięciu kolejkach. Bardzo dobra postawa „GieKSy” sprawia, że kibice przy Bukowej coraz śmielej myślą o powrocie do ekstraklasy. Przypomnijmy, że zespołu z Katowic nie oglądamy w najwyższej klasie rozgrywkowej od 2005 roku.
O ile trener Brzęczek był zadowolony z wyniku, to po końcowym gwizdku nie ukrywał on rozczarowania z postawy kibiców, których na stadionie pojawił się stosunkowo niewielu. Niewielu, jak na zespół, który walczy o awans. – Chciałbym podziękować tym kibicom co byli co stworzyli fantastyczne widowisko, którzy nas dopingowali, którzy doceniają postawę chłopaków ale z drugiej strony jestem rozczarowany ilością kibiców na naszym stadionie ponieważ nie wiemy na którym miejscu zakończymy ten sezon w czerwcu – powiedział.
***
Katowiczanie mają obecnie 32 punkty na swoim koncie i o dwa wyprzedzają Chojniczankę Chojnice, a o trzy Zagłębie Sosnowiec. Jeśli już jesteśmy przy drużynie Piotra Mandrysza, to ta doznała niespodziewanej porażki z Chrobrym Głogów 0:2. Była to największa sensacja minionej kolejki, ponieważ z przedmeczowych zapowiedzi nie wynikało, by Zagłębie mogło stracić przed własną publicznością jakiekolwiek punkty.
Porażka się jednak przydarzyła i drużyna z Sosnowca spadła aż na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Na razie w klubie nikt nie popada w panikę i raczej nie należy się spodziewać nerwowych ruchów, ale jeśli sen o awansie do elity ma się w przypadku Zagłębia spełnić, to drużynie Mandrysza podobne wpadki nie powinny się już zdarzać.
***
Kolejną gorzką pigułkę musieli przełknąć sympatycy GKS-u Tychy. Ich pupile prowadzili już ze Stalą Mielec 2:0, by w samej końcówce dać sobie wbić trzy gole i przegrać ostatecznie 2:3. Mecz ten był debiutem na ławce trenerskiej Trójkolorowych w wykonaniu Szatałowa i do 77. minuty wydawało się, że zakończy się on pełnym sukcesem. Tak się jednak nie stało, a po kolejnej porażce – siódmej w ośmiu ostatnich kolejkach – GKS osunął się do strefy spadkowej.
***
Niekwestionowanym szlagierem kolejki było z kolei starcie pod Klimczokiem. Podbeskidzie i Górnik to zespoły, które jeszcze w ubiegłym sezonie występowały w ekstraklasie i dziś dość nieporadnie walczą o powrót do elity. W niedzielny wieczór wcześniejsze mecze nie miały jednak kompletnie żadnego znaczenia, ponieważ piłkarze po obu stronach barykady stanęli na wysokości zadania i stworzyli przy Rychlińskiego kapitalne widowisko.
Mecz zakończył się remisem 3:3, a jego losy ważyły się praktycznie do ostatnich sekund. Ku rozpaczy gospodarzy miejscowych kibiców tuż przed końcowym gwizdkiem do wyrównania doprowadzili piłkarze Górnika. Wynik remisowy nie zadowolił nikogo, gdyż oznacza kolejne straty do drużyn z czołówki.
– Przed meczem mówiłem, że remis będzie ostatnią rzeczą jaką może zakończyć się to starcie. Piłka nożna jest jednak przewrotna. Nie spodziewałem się remisu, bo oba zespoły za wszelką cenę chciały ten mecz wygrać, a jednak mimo zaangażowania i dobrej gry, skończyło się podziałem punktów – powiedział Marcin Brosz, trenerem Górnika.
Wtórował mu Jan Kocian, opiekun Podbeskidzia. – Gdybyśmy dotrzymali 1:0 do przerwy druga połowa mogłaby być zupełnie inna. To był chyba nasz najlepszy mecz. Zespół robi postępy, zawodnicy wyciągają wnioski z błędów – stwierdził.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.