Robert Lewandowski założył niedawno konto na popularnym serwisie społecznościowym Tik Tok. Jak się okazało, kanał, który do tej pory kojarzył się głównie z młodym odbiorcą, przypadł kapitanowi reprezentacji Polski do gustu i rozpoczął on publikować na nim swoje treści. Po co? Jaki w tym wszystkim sens?
Lewandowski czuje się na Tik Toku jak ryba w wodzie (fot. Łukasz Skwiot)
Napastnik Bayernu Monachium zamieścił na wspomnianym serwisie kilka swoich tanecznych produkcji i jak się okazało, całość spotkała się z mocno mieszanym przyjęciem. Suchej nitki na swoim byłym koledze nie zostawił Mats Hummels, który podczas podcastu „Gemischtes Hack” wprost przyznał, że tego typu zachowanie nie przystoi piłkarzowi formatu Lewandowskiego.
– Jak patrzę na tych wszystkich sportowców, których poważam i uważam za znakomitych, a którzy wrzucają na Tik Toka swoje porąbane filmiki, to tracę do nich szacunek. To się robi naprawdę żałosne – przyznał Niemiec.
Sam Lewandowski wydaje się być jednak całkowicie zauroczony Tik Tokiem i możliwościami jakie on daje. Nie dość, że trafia do zupełnie innego, świeżego odbiorcy niż na Facebooku, Twitterze czy Instagramie, to przy okazji bardzo mocno zwiększa zasięgi marki, a nie ma się co oszukiwać – „Lewy” to aktualnie światowy brand, która musi dbać o swój wizerunek na każdym możliwym froncie.
Żeby lepiej zrozumieć o jakiej skali mówimy przy Tik Toku, najlepiej porównać go do Facebooka. Jeśli ktoś ma wątpliwości, że jest to aktualnie gigant na skalę światową, niech spojrzy na liczby. Tu z pomocą spieszy Grzegorz Marciniak, specjalista ds. marketingu online i e-commerce.
„Kilka dni temu pisałem o tym, że Tik Tok odnotował ponad 1,5 miliarda pobrań. Zapomnij o tym. Najnowsze informacje mówią o tym, że aplikacja przebiła kolejną magiczną barierę i została pobrana ponad 2 miliardy razy” – napisał Marciniak.
„Mamy zatem kolejny dowód na to, że Tik Toka nie można bagatelizować i traktować jako przejściowej mody. Nie powinniśmy już chyba też podchodzić do tematu w ten sposób, że jest to tylko miejsce dla młodzieży. Ponad 2 miliardy pobrań – tempo rozwoju jest naprawdę zawrotne.
Tymczasem Facebook poinformował, że jego liczba aktywnych użytkowników na koniec marca wyniosła 2,6 miliarda. To wzrost o 10 procent w skali roku” – dodał.
Jak więc widać, mówimy o platformie, potężnym narzędziu, które w przypadku kogoś takiego jak Lewandowski może mieć bardzo konkretne przełożenie na zasięgi jego brandu, a to z kolei – pośrednio lub bezpośrednio – może oznaczać większe zyski.
Jak do tej pory napastnik Bayernu opublikował w serwisie trzynaście filmików (stan na 7 maja) – rekordowy wyświetliło ponad jedenaście milionów osób, a samo konto piłkarza śledzi aktualnie 1,3 miliona użytkowników Tik Toka (przy łącznej liczbie 6,5 miliona polubień). Sporo, a przecież to dopiero początek jego przygody w tym miejscu.
Robert Lewandowski może się na wspomnianych filmikach wygłupiać, prezentować bardziej luźne treści, tańczyć czy pokazać jak parzy kawę (co zresztą zrobił właśnie przy swojej marce produktu), ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wystąpił przed kamerą w bluzie z odpowiednim logo, zaprezentował w tle telefon konkretnej marki, czy wyświetlał swoje własne logo, zwiększając jego rozpoznawalność wśród nowej bazy użytkowników serwisów społecznościowych.
Korzyści z tego płynące są niepodważalne, chociaż trudno je w prosty sposób policzyć. Pamiętajmy jednak, że taki zawodnik jak Lewandowski nie działa sam, a na jego serwisach społecznościowych nic nie dzieje się przypadkowo, nawet jeśli całość – tak jak właśnie w przypadku Tik Toka odbywa się w luźnej i niezobowiązującej konwencji.
Pamiętajmy, że Tik Tok to nie jedyna platforma, która służy naszemu kapitanowi do kontaktowania się ze swoimi fanami. W przypadku Twittera jego poczynania śledzi 1,2 miliona osób, na Facebooku jego konto obserwuje ponad 9 milionów ludzi, a mówiąc o Instagramie mówimy o wartości rzędu 17,1 miliona oglądających.
Są to oczywiście liczby nieosiągalne dla żadnego innego polskiego sportowca i pokłosie tego, jak znakomitym atletą jest Robert Lewandowski. Położony na boisku fundament służby mu do prowadzenia z sukcesami działalności także na innych płaszczyznach – również tych związanych z mediami społecznościowymi. Te dają z kolei nie tylko większą popularność, ale generują również zyski i nakładają na daną osobę dużo większą odpowiedzialność.
Patrząc przez ten pryzmat, filmiki „Lewego” na Tik Toku wcale nie wydają się żałosne. To bardzo przemyślana strategia, a skoro w takiej właśnie konwencji nasz najlepszy piłkarz czuje się jak ryba w wodzie, to tylko lepiej dla projektu. Na końcu i tak zawsze swoimi „lajkami” głosują użytkownicy serwisu, a skoro ponad milion zaufał Lewandowskiemu, to znaczy, że całość przypadła im do gustu.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.