Po ogłoszeniu przez Adama Nawałkę szerokiej kadry na finały mistrzostw Europy pisaliśmy na łamach „PN”, że temat obsady bramki reprezentacji Polski będzie wracał. Nie to, żeby Łukasz Fabiański popełnił jakieś błędy od tamtej pory, ale po prostu Wojciech Szczęsny nie pasuje do ławki rezerwowych. Właściwie dopiero dziś zaczęły pojawiać się informacje, że w mecz z Holandią, w którym zagraliśmy w bardzo prawdopodobnym składzie na Irlandię Północną (tylko Grzegorz Krychowiak za Krzysztofa Mączyńskiego) wystąpi Szczęsny. Długo w tym temacie była cisza, nie było medialnej zawieruchy, wydawało się, że pozycja Fabiana jest niezagrożona, w ciągu kilku godzin jednak numerem jeden został Szczęsny i nie było nawet czasu na analizę, tylko od razu mecz z Holandią. Rozsądne zarządzanie przepływem informacji, bo atmosfera wewnątrz drużyny na tym nie ucierpiała.
Czy Artur Jędrzejczyk zaplusował u selekcjonera? (foto: Ł.Skwiot)
Nie brakuje opinii, skądinąd słusznych, że Szczęsny to bramkarz, który potrafi wygrywać mecze, Fabiański gwarantuje za to solidność. Nawet jeśli postawimy znak równości między tymi bramkarzami, to zostaje wybór między Szczęsnym, który ma na koncie mecze w Lidze Mistrzów i na Euro 2012, bo to jednak on zaczynał ten turniej w wyjściowym składzie a Fabiańskim, który w tych największych turniejach zbyt wiele nie pograł. To jest przewaga Wojtka, więc nie dziwię się, że Nawałka taki dylemat miał, i że ostatecznie zdecydował się na zmianę w bramce. Zresztą Szczęsny w przegranym meczu z Holandią był jednym z najlepszych naszych zawodników.
To każe podejrzewać, słusznie zresztą, że wybitnie nie wypadliśmy. I zapewne nic się nie stało, przecież chodzi o to, żeby optymalna forma przyszła 12 czerwca, kiedy zagramy z Irlandią Północną. Niemniej jednak mecz z Pomarańczowymi pokazał, że o pewne tematy będziemy się potykać w trakcie Euro 2016. Artur Jędrzejczyk, który zaczął zmagania w Gdańsku na lewej obronie, prawie w ogóle nie zagrywa piłki lewą nogą, co wychwycił, choć wyjątkowo trudne to nie było, Tomasz Hajto, komentujący mecz dla Polsatu – niemal wszystkie jego kontakty z piłką kończone są zagraniem stopą prawą, a to ogranicza możliwości naszej lewej strony i w obronie i w ataku, poza tym jest łatwe do odczytania dla rywali. Michał Pazdan to też nie był człowiek nie do przejścia na środku defensywy, w dodatku przytrafiały mu się proste techniczne błędy. Generalnie więc w trakcie Euro nadal będziemy drżeć o lewą stronę defensywy i jej środek, a o bramkę tak czy inaczej będziemy spokojni. Nic nowego.
Może poza jedną słodko-gorzką konstatacją: Irlandia Północna i Ukraina na pewno nie będą miały tak dobrze wyszkolonych zawodników jak Holendrzy. Można mówić, że Pomarańczowi przyjechali do Gdańska bez gwiazd, potencjał jest w tej drużynie jednak wielki. Obejrzyjcie dokładnie ich drugą bramkę – spokój, technika, wyczucie tempa, nasza obrona pogubiła się zupełnie. Nasi grupowi rywale we francuskim turnieju, poza Niemcami rzecz jasna, tak raczej zagrać nie będą potrafili, a to dla polskiej defensywy jest bardzo dobra wiadomość.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.