– Doceniam klasę Ruchu i jego osiągnięcia w tej rundzie. W obronie to dobrze zorganizowany i poukładany zespół. W ataku mają dwóch szybkich, ciekawych zawodników – Piecha i Jankowskiego. Grają stabilnym składem, mają dobrego trenera, który pracuje z zespołem od prawie trzech lat. Atuty potwierdzili we wtorek w pierwszym półfinale Pucharu Polski, w którym pokonali Wisłę 3:1 – mówi o sobotnim rywalu piłkarz Legii. Wawrzyniak doskonale pamięta ostatni mecz z Ruchem przed własną publicznością
– Co ja wtedy przeżywałem przez parę dni? Coś okropnego, z żoną się pokłóciłem, byłem nie do życia. Do 44. minuty było 2:0 dla nas. Graliśmy fantastycznie, ale dostaliśmy bramkę do szatni i po przerwie wyglądaliśmy, jakby na boisku pojawiła się nie Legia, a drużyna Młodej Ekstraklasy. Z całym szacunkiem dla nich. Pamiętam, jakie myśli wtedy miałem – wspomina.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.