W weekend wyjaśniły się ostatnie wątpliwości związane ze startem biało-czerwonych w finałach Euro 2016. Polska wystąpi w grupie C, razem z Niemcami, Ukrainą i Irlandią Północną. Nasi piłkarze zagrają w Nicei, Marsylii i Paryżu, zaś zamieszkają – w kurorcie La Baule, nieopodal Nantes. Kalendarz też powinien być sprzymierzeńcem drużyny Adama Nawałki, ponieważ rywalizację rozpocznie od spotkania z Wyspiarzami.
Czy polscy piłkarze zdołają wyjść z tej grupy? (foto: G.Wajda)
Gdyby podopieczni Nawałki wygrali grupę C, to w 1/8 finału wpadliby na ekipę, która zajęła dopiero 3. miejsce (w grupach A, B lub F). W przypadku zajęcia drugiego miejsca, biało-czerwoni zmierzyliby się z drugim zespołem grupy A (Francja, Szwajcaria, Rumunia i Albania). Promocja z trzeciej pozycji oznaczałaby, że przeciwnikami w 1/8 finału byliby najprawdopodobniej Anglicy (faworyt grupy B) lub Francuzi (faworyt grupy A). Powyższe rozważania są o tyle na miejscu, że nikt w Polsce nie wyobraża sobie, żeby reprezentacji Polski – i to nie tylko ze względu na obowiązujący regulamin – zabrakło w czwartym meczu turnieju. Słowem: biało-czerwoni mają obowiązek wyjść z grupy C!
(…)
Nawałka po losowaniu był zadowolony przede wszystkim z tego, że nie trafił na Francuzów, z którymi najbardziej nie chciał zmierzyć się w fazie grupowej. Co argumentował dokonaniami trójkolorowych we wcześniejszych turniejach, których byli gospodarzami. Nie można jednak wykluczyć, że na takim podejściu zaważyły… przesądy selekcjonera. Nie da się bowiem ukryć, że zawsze w XXI wieku, kiedy los przydzielał biało-czerwonych do grupy z organizatorami imprezy, nie był to dobry prognostyk dla naszego zespołu. A na gospodarzy nasz zespół trafiał przecież regularnie – od World Cup 2002, poprzez Weltmeisterschaft 2006, po Euro 2008. Szczęścia nie mieliśmy także wówczas, kiedy to zespół Franciszka Smudy grał przed własną publicznością w poprzednich finałach ME. Niewykluczone zatem, że Nawałka uznał, że bliskie grupowe związki z gospodarzami to fatum, przez które później nic się nie udawało osiągnąć.
A nawet jeśli nie, to obecny selekcjoner zamierza zrobić bardzo wiele, żeby niemoc podczas turnieju nie była już wyróżnikiem biało-czerwonych. Przed losowaniem we Francji podjęta została decyzja, że obydwa zgrupowania przed odlotem na finały Euro 2016 odbędą się w Polsce. Na Helu i w bieszczadzkim Arłamowie. To z jednej strony ukłon PZPN wobec kibiców, którym takie rozwiązanie musi się spodobać, ale z drugiej – wyciągnięcie wniosków z wcześniejszych przygotowań biało-czerwonych do wielkich imprez. Barsinghausen, Donaueschingen, czy Lienz nie okazały się przecież tak szczęśliwymi ośrodkami przygotowań jak w przeszłości Zakopane, czy Wisła. Zatem nadeszła najwyższa pora, aby odstąpić od złych zwyczajów. I może w tym szaleństwie jest metoda?
Adam GODLEWSKI
Cały tekst można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.