W pierwszym niedzielnym spotkaniu PKO BP Ekstraklasy Miedź Legnica podejmie Stal Mielec. Obie drużyny staną przed szansą na przełamanie.
Czy Stal oddali się od strefy spadkowej? (fot. Michał Chwieduk/400mm.pl)
Obie bardzo potrzebują punktów. Gospodarze tkwią w strefie spadkowej, a do bezpiecznego miejsca w tabeli tracą sześć oczek. Goście niebezpiecznie szybko zbliżają się do rejonu zagrożenia, są tylko dwa punkty nad czerwoną kreską. Ani jedni, ani drudzy przed przerwą reprezentacyjną nie zwyciężali.
Miedź i tak radziła sobie względnie dobrze, przy czym względnie znaczy: jak na siebie z pierwszej fazy sezonu. Z czterech spotkań jedno wygrała, a jedno zremisowała. Dzięki temu powiększyła swój dorobek punktowy z jednego do pięciu.
Stal przegrała natomiast cztery z poprzednich pięciu meczów ligowych. Jej dobre wejście w sezon staje się coraz bardziej odległą przeszłością, a konieczność walki o utrzymanie zagląda w oczy coraz głębiej.
– Dla nas to bardzo ważne spotkanie. Jedziemy powalczyć o trzy punkty – powiedział w trakcie konferencji prasowej Adam Majewski, który nie lekceważy jednak rywala, podkreślając, że zajmowane przez niego miejsce w tabeli nie odzwierciedla jego jakości.
Legniczanie również liczą na sięgnięcie po trzy oczka. Kto dopnie swego? To okaże się po południu. Mecz rozpocznie się o godzinie 12:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.