W niedzielę oficjalnie zapowiedziano testy medyczne Maora Meliksona, który do Krakowa przylecieć miał w poniedziałek. Wczoraj zawodnik izraelskiego Hapoelu Beer Sheva nie dotarł jednak na wiślackie obiekty.
Najpierw mówiło się o mgle, która mogła uniemożliwić lądowanie w Balicach, później o rozbieżnościach kontraktowych.
Krakowianie czekają na Meliksona, który po pozytywnym przejściu testów medycznych miałby polecieć z drużyną na zgrupowanie do Hiszpanii. W sparingach zawodnik miałby pewne miejsce, nawet na 90 minut, bo nad aktualnymi graczami Wisły ma tę przewagę, że jest w trakcie sezonu rozgrywkowego.
Maora Meliksona wypatruje też trener Robert Maaskant. – To bardzo kreatywny zawodnik, który może grać na różnych pozycjach w pomocy – w środku oraz na lewej i prawej stronie, a także jako napastnik, dobrze mieć graczy tego typu – opisuje szkoleniowiec.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.