Sześć meczów na poziomie PKO BP Ekstraklasy bez zwycięstwa i basta! Podbeskidzie Bielsko-Biała przerwało niekorzystną serię, wygrało z Wisłą Kraków i wydostało się ze strefy spadkowej.
Kamil Biliński nie zdobył bramki, ale miał udział w akcji, po której Podbeskidzie strzeliło drugiego gola. (fot. Jakub Ziemianin)
Od trzech kolejek w spotkaniach Białej Gwiazdy obowiązuje ta sama zasada: podopieczni Petera Hyballi tracą gola jako pierwsi. Było tak w starciu z Lechią Gdańsk, kiedy wynik otworzył Flavio Paixao. Było w rywalizacji ze Stalą Mielec, gdy na listę strzelców wpisał się Grzegorz Tomasiewicz. Było i dziś, wszak na 1:0 trafił Desley Ubbink.
Holender nie może zaliczyć bieżącego sezonu do udanych. Wystąpił w zaledwie dwunastu meczach. Minione sześć serii gier spędził albo poza kadrą, albo na ławce rezerwowych. W 14. minucie potyczki z Wisłą Kraków był jednak kluczowy. Najpierw napędził, a następnie wykończył akcję, która dała gospodarzom prowadzenie. 27-latek długo holował piłkę, podał do Maksymiliana Sitka, a następnie dobił futbolówkę odbitą przez golkipera rywali. Był to jego drugi gol w tych rozgrywkach.
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) April 5, 2021
Goście starali się odpowiedzieć, lecz niewiele z tego wynikało. Poza centrostrzałem autorstwa Stefana Savicia pod bramką strzeżoną przez Michala Peskovicia było raczej spokojnie. Hyballa był na tyle niezadowolony z gry swojej drużyny, że już po dwóch kwadransach zdecydował się na roszadę. Davida Mawutora zastąpił Nikola Kuveljić.
Tuż po przerwie na murawie pojawili się także Piotr Starzyński oraz Łukasz Burliga, którzy zmienili Jeana Carlosa i Dawida Szota. Gry krakowian to jednak nie poprawiło. W 48. minucie na 2:0 trafił Dawid Niepsuj.
Po godzinie gry w poprzeczkę uderzył Kuveljić. Chwilę później niezłą okazję miał Felicio Brown Forbes, który zachował zimną krew w polu karnym, umiejętnie zastawił piłkę, ale trafił prosto w golkipera przeciwnika. Swoich sił próbowali też Yaw Yeboah i Savić. Bez oczekiwanego skutku.
W samej końcówce gospodarze byli bliscy trafienia numer trzy, lecz najpierw powstrzymał ich bramkarz gości, a następnie słupek. Trzy punkty zostały jednak w Bielsku-Białej. Punkty ważne, wszak dające dwa oczka przewagi nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.