Po emocjach związanych z meczami ligowymi wzrok kibiców piłkarskich w Polsce skieruje się na europejskie puchary. Już w czwartek o awans do fazy grupowej Ligi Europy powalczy Legia Warszawa, której rywalem będzie Spartak Moskwa. O komentarz przed tym spotkaniem poproszony został Jerzy Podbrożny.
Były piłkarz Legii nie ma wątpliwości, że kluczem do wygrania dwumeczu z Rosjanami będzie starcie w Warszawie. – Pierwszy mecz odbędzie się w Warszawie i myśląc o awansie, trzeba go wygrać. Nie można kurczowo bronić bezbramkowego remisu, dlatego liczę na mądrą grę w środku pola, zneutralizowanie silnego ataku rosyjskiej ekipy i wyprowadzenie kilku groźnych kontrataków – wyznał Podbrożny.
– 16 lat temu Legia i Spartak były zdecydowanie najlepszymi drużynami w swoich krajach. Dzisiaj sytuacja jest inna. Oba zespoły nadal liczą się w walce o najwyższe cele, ale nie można powiedzieć, że dominują na krajowym podwórku. Kiedy rywalizowaliśmy z Rosjanami w Champions League, naszą kadrę tworzyli Polacy, również w zespole z Moskwy ciężko było znaleźć obcokrajowców. Dzisiaj o obliczu obu drużyn decydują zawodnicy zza granicy – dodał popularny „Gumiś”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.