Piłkarze Deportivo La Coruna byli bliscy przerwania passy kolejnych meczów bez zwycięstwa, jednak mimo dwubramkowej zaliczki nie udało się im dowieźć do końca wygranej nad Levante. Spotkanie zakończyło się ostatecznie remisem (2:2).
Gospodarze przystąpili do sobotniego meczu mocno zmotywowani i już w 19. minucie udało się im wyjść na prowadzenie. Wynik otworzył Adrian, który wykorzystał dośrodkowanie z lewego skrzydła i głową skierował piłkę do siatki.
Deportivo przeważało, ale w 34. minucie wydawało się, że będzie mieć poważny problem. Swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał bowiem Celso Borges i miejscowi musieli sobie radzić w liczebnym osłabieniu. Jak się jednak okazało, nie podcięło to zawodnikom „Depor” skrzydeł, ponieważ jeszcze przed przerwą udało się im podwyższyć prowadzenie.
Tuż przed końcowym gwizdkiem pierwszej części meczu Florin Andone został wypuszczony na czystą pozycję i znajdując się w pozycji sam na sam z bramkarzem nie miał problemów ze zdobyciem gola.
Goście nie złożyli broni i w drugiej połowie robili co mogli, by przynajmniej odrobić straty. Kontakt udało się złapać w 80. minucie, kiedy to do siatki trafił Ivi i jak się okazało, dodało do piłkarzom Levante wiatru w plecy. Minęło bowiem zaledwie kilka chwil iIvi zdobył kolejną bramkę, doprowadzając do remisu.
Więcej goli w tym spotkaniu już nie zobaczyliśmy i obie drużyny podzieliły się punktami.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.