Podziałem punktów zakończyło się ostatnie weekendowe spotkanie 11. kolejki Premier League. Everton zremisował w dość dramatycznych okolicznościach z Tottenhamem (1:1), a mecz zostanie zapamiętany głównie z powodu okropnej kontuzji odniesionej przez piłkarza The Toffees – Andre Gomesa.
Dela Alli strzelił gola, ale Tottenham tylko zremisował (fot. Reuters)
Niedzielne spotkanie na Goodison Park było zapowiadane jako starcie dwóch zespołów, które w tym sezonie można śmiało uznać za największe rozczarowania w Premier League. Everton po dziesięciu kolejkach balansował nad strefą spadkową, a w przypadku Tottenhamu środek tabeli również należało uznać za wynik dużo poniżej oczekiwań.
Mecz w Liverpoolu miał być również potyczką dwóch znajdujących się na cenzurowanym. Marco Silva jest uważany za trenera, który jest pierwszym w kolejce do zwolnienia spośród wszystkich fachowców pracujących w Anglii, a jeśli chodzi o dużo wyżej notowanego Mauricio Pochettino, to ten ewidentnie nie potrafi znaleźć recepty na uzdrowienie swojej drużyny i dziś coraz głośniej mówi się o tym, że obecny sezon będzie jego ostatnim w północnym Londynie.
Jak się okazało, słaba postawa Evertonu i Tottenhamu wcale nie zadziałała jak w matematyce. Dwa minusy nie dały plusa i mecz nawet największych koneserów piłki nożnej nie mógł rzucić na kolana. Dobrego futbolu było jak na lekarstwo, a żadnej ze stron nie udawało się narzucić rywalowi swoich warunków.
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło na początku drugiej połowy, kiedy to Yerry Mina rzucił się pod nogi Son Heung-minowi. Obrońca Evertonu w ogóle nie był zainteresowany piłką i wydawało się, że Tottenham powinien otrzymać karnego. Jak się jednak okazało, po interwencji systemu VAR zapadła decyzja, by na „wapno” ostatecznie nie wskazywać.
Goście z Londynu zaczęli się rozpędzać i w 63. minucie udało się im wyjść na prowadzenie. Fatalny błąd w środku pola popełnił Alex Iwobi, który podał piłkę do… Sona, a ten szybki zagraniem wypuścił na pozycję Dele Allego. Anglik wpadł w pole karne, nabrał dwóch obrońców i płaskim uderzeniem pokonał Jordana Pickforda.
38 – Spurs haven’t lost any of their previous 38 Premier League games when Dele Alli has scored, winning 31 and drawing the other seven, before today. Charm. pic.twitter.com/rEJeQTXYwF
W 79. minucie doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło piłkarzami obu zespołu. Son sfaulował Andre Gomesa, a ten siłą rozpędu zderzył się rywalem i doznał złamania nogi. Do swojego kolegi od razu podbiegli zawodnicy Evertonu, a także lekarze, którzy udzielili mu pierwszej pomocy. Sam Son gdy zobaczył, co się stało, nie mógł uwierzyć, że wszystko zakończyło się w taki własnie sposób i po obejrzeniu czerwonej kartki ze łzami w oczach zszedł do szatni.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się skromnym zwycięstwem gości, Everton w końcu odpowiedział. W ósmej minucie doliczonego czasu gry w polu karnym Tottenhamu znalazł się Cenk Tosun, który wykorzystał dośrodkowanie ze skrzydła i uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce. Gospodarze wykorzystali grę w liczebnej przewadze.
Jak się okazało, kolejnych goli już na Goodison Park nie zobaczyliśmy i mecz zakończył się remisem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.