Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem można było w ciemno zakładać, że spotkanie na Vicente Calderon będzie bardzo elektryczne i trzymające w napięciu do samego końca. Te prognozy całkowicie potwierdziły się na boisku, gdzie nie brakowało ani pięknych bramek, ani wzajemnych uszczypliwości i momentami ostrej gry.
Wynik meczu został otworzony bardzo szybko, jednak ku rozpaczy kibiców Rojiblancos, pierwszego gola zdobyli goście. Już w 3. minucie Angel Di Maria dośrodkował piłkę w pole karne, Karim Benzema zdołał uniknąć pozycji spalonej i z najbliższej odległości pokonał Thibaut Courtoisa.
Podopieczni Diego Simeone nie zamierzali jednak składać broni i robili wszystko, by odrobić straty. Udało im się w 29. minucie, kiedy to niepilnowany Koke dostał futbolówkę na skraju pola karnego, podciągnął z nią kilka metrów i uderzył w kierunku dalszego słupka. Diego Lopez nie zdołał obronić i mecz zaczął się od początku.
Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, Atletico zadało kolejny cios. Na strzał z ponad trzydziestu metrów zdecydował się Gabi, który huknął z całej siły i Lopez po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Bramkarz Realu był nieco zasłonięty przy tym uderzeniu, ale mimo wszystko powinien spisać się lepiej.
Gospodarze prowadzili, ale nie zdołali dowieźć korzystnego rezultatu do końca. W 82. minucie do głosu doszedł bowiem sam Cristiano Ronaldo, który po dobrej akcji Daniela Carvajala i nieudanym przyjęciu Garetha Bale’a posłał piłkę do siatki.
Więcej bramek na Vicente Calderon już nie padło i derby Madrytu zakończyły się podziałem punktów.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.