Podziałem punktów zakończył się mecz na szczycie 14. kolejki ligi angielskiej. Leicester City zremisował przed własną publicznością z Manchesterem United (1:1).
Jamie Vardy przeszedł do historii Premier League (foto: @LCFC)
Kto by jeszcze kilka tygodni temu pomyślał, że starcie Leicester z Manchesterem będzie hitem kolejki w Premier League? Obie drużyny spisują się w tym sezonie bardzo dobrze, jednak zdecydowanie większym zaskoczeniem jest wyborna forma Lisów, które grają bez kompleksów nawet z tymi największymi.
Nie inaczej było w sobotni wieczór. Podopieczni Claudio Ranieriego od pierwszych minut narzucili ostre tempo i grali z bardziej utytułowanym rywalem jak równy z równym. Cała Anglia z zapartym tchem czekała na kolejny popis strzelecki Jamie’ego Vardy’ego i jak się okazało, było warto.
Napastnik Leicester strzelał bowiem gole w dziesięciu poprzednich meczach z rzędu i gdyby taka sztuka udała mu się po raz jedenasty, to pobiłby on tym samym rekord legendarnego Ruuda van Nistelrooya. Jak się okazało, na trafienie Vardy’ego musieliśmy czekać do zaledwie 24. minuty. Snajper Lisów otrzymał genialne podanie od Christiana Fuchsa i mając przed sobą tylko Davida De Geę, dopełnił formalności.
Gospodarze przeważali i wydawało się mogą strzelić drugiego gola, jednak De Gea nie skapitulował już więcej w pierwszej połowie. Bramkę zdobył za to Manchester United, a konkretnie Bastian Schweinsteiger, który tuż przed przerwą głową pokonał Kaspera Schmeichela.
Druga połowa była już nieco mniej intensywna. Obie drużyny miały oczywiście kolejne okazje na zmianę wyniku, jednak bardziej pilnowały swoich tyłów i dlatego więcej goli na King Power Stadium już nie było nam dane obejrzeć.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.