Zagłębie Lubin zremisowało 1:1 przeciwko Pogoni Szczecin w meczu przedostatniej kolejki PKO Bank Polski. Ani gospodarzy, ani gości podział punktów nie zadowala.
Zły finisz sezonu w wykonaniu Runjaicia i spółki, którzy zanotowali trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa. (fot. 400mm.pl)
Pogoń nie mogła wymarzyć sobie lepszego początku meczu. Szczecinianie bowiem już w ósmej minucie objęli prowadzenie. Wszystko za sprawą nieporozumienia w szeregach defensywy Zagłębia. Do bezpańskiej piłki w polu karnym chciał dopaść jednocześnie Dominik Hładun i Djordje Crnomarković. Obaj jednak przypadkowo wpadli na siebie, co skrzętnie wykorzystał znajdujący się w pobliżu Michał Kucharczyk, który z bliskiej odległości wbił futbolówkę do pustej siatki.
Podopieczni Kosty Runjaicia w pierwszej połowie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, lecz nie zdołali podwyższyć jednobramkowego prowadzenia. W drugiej odsłonie nie dość, że stracili przewagę i inicjatywę, to na dodatek stracili również gola. A mogli nawet dwa.
W siedemdziesiątej minucie Filip Starzyński dośrodkował z rzutu wolnego w kierunku pola karnego. Spośród wszystkich zawodników najwyżej w powietrze wyskoczył Karol Podliński, który oddał strzał głową i tym samym doprowadził do wyrównania. W osiemdziesiątej szóstej minucie Adam Ratajczykmógł powinien przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść Zagłębia. Tak się jednak nie stało, bo minimalnie przestrzelił w sytuacji sam na sam z Dante Stipicą.
Remis nie zadowala żadnej z drużyn. Dla Pogoni podział punktów oznacza bowiem pozostanie na trzecim stopniu podium z jednym oczkiem straty do Rakowa. Tyle że częstochowianie rozegrali o jeden mecz mniej, więc są na uprzywilejowanym położeniu w kontekście rywalizacji o tytuł wicemistrza Polski. Zagłębie zaś bardzo skomplikowało swoje szanse na zajęcie czwartej lokaty gwarantującej udział w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.