Mikołaj Lebedyński wyjeżdżał ze Szczecina z wielkim uśmiechem na ustach, bo w Pogoni nie miał wielkich szans na grę, a mimo wszystko ściągnąć go w swoje szeregi postanowili działacze Rody Kerkrade. Teraz kierownictwo Pogoni chciałoby Lebedyńskiego spowrotem.
Nie ma jednak tak łatwo, bo za piłkarza trzaba będzie Holendrom zapłacić. A Pogoni nie stać na gotówkowe transfery. – Jeżeli zdecydujemy się przeznaczyć część skromnych środków na sprowadzenie jakiegoś zawodnika, musimy mieć pewność, że będzie realnym wzmocnieniem – wyjaśnia wiceprezes Pogoni Szczecin, Grzegorz Smolny.
Sam piłkarz jest gotowy do przyjazdu do Szczecina. – Odbyłem już rozmowy z działaczami Rody i dostałem od nich zielone światło. Jeżeli Pogoń wyrazi mną zainteresowanie, przyjadę na testy – mówi Lebedyński.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.