Pogoń nie lubi poniedziałków. Gładka wygrana Śląska w Szczecinie
Piłkarze Pogoni Szczecin przegrali kolejny mecz w tym sezonie. Tym razem ulegli na własnym stadionie mistrzowi Polski – Śląskowi Wrocław. Zwycięstwo gościom zapewniły trafienia Roka Elsnera, Tomasza Jodłowca i Sebastiana Mili.
Tomasz Jodłowiec był jednym z bohaterów Śląska Wrocław
Pojedynek ze Śląskiem Wrocław Pogoń rozpoczęła w mocno eksperymentalnym składzie. U boku Hernaniego na środku obrony z konieczności musiał wystąpić Emil Noll, który zastąpił pauzującego za kartki Dąbrowskiego. Z tego samego powodu w poniedziałkowym spotkaniu nie mógł wystąpić także Maksymilian Rogalski, w miejsce którego pojawił się Mateusz Szałek. Na lewym skrzydle zabrakło także Kolendowicza, którego zastąpił Bonin.
Początek spotkania wyraźnie należał go gości, którzy szybko zdominowali zespół ze Szczecina. Szczególnie aktywny był Sebastian Mila, kilkakrotnie próbując pokonać bramkarza Pogoni. Najlepszą okazję miał już po pięciu minutach, kiedy piłkę po jego strzale z linii bramkowej wybił Przemysław Pietruszka.
Pogoń przebudziła się dopiero w drugiej części pierwszej połowy. Sygnał do ataku dał duet Frączczak – Akahoshi, który bez problemu rozmontował defensywę gości i stworzył sobie świetną okazję do objęcia prowadzenia. Japończyk w sytuacji oko w oko z Gikiewiczem posłał jednak piłkę obok słupka.
Najlepszą szansę na zdobycie bramki miał jednak nie któryś z ofensywnych zawodników, ale… Hernani. Stoper Dumy Pomorza dostał kapitalne podanie od Ediego, ale zabrakło mi kilku centymetrów, by trącić piłkę do bramki. Kilka chwil później podobnej sytuacji nie wykorzystał także Frączczak, który zamiast skierować piłkę do siatki sam znalazł się za linią bramkową.
W drugiej połowie sytuacja na boisku się nie zmieniła – wciąż przeważała Pogoń, która zupełnie zepchnęła rywali do defensywy. Bliscy wyprowadzenia gospodarzy na prowadzenie byli Edi Andradina, Peter Hricko i Adrian Budka, ale w ekipie Artura Skowronka szwankowała skuteczność.
Jak strzelać bramki pokazali natomiast piłkarze Śląska Wrocław, którzy w ciągu 3 minut zadali Pogoni dwa, zabójcze ciosy. Dośrodkowania Sebastiana Mili wykorzystali kolejno Rok Elsner i Tomasz Jodłowiec, przypieczętowując praktycznie zwycięstwo nad zespołem Artura Skowronka.
W ostatnich minutach tempo spotkania wyraźnie spadło. Śląsk kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i w samej końcówce dobił rywala. Do siatki Pernisa trafił rozgrywający świetne zawody Mila. Kapitan mistrzów Polski zakończył mecz z dorobkiem dwóch asyst i gola.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.