KamilGrosicki trafił na listę życzeń francuskiego Lorient. Francuzi złożyli za skrzydłowego Pogoni Szczecin dwie oferty, ale szczecinianie nie zamierzają sprzedawać swojej gwiazdy.
Pierwsza propozycja Lorient została wyśmiana w Szczecinie. 300 tysięcy euro to kwota, od której nawet Portowcy nie chcą zaczynać negocjacji. Francuzi zamierzają podbić tę stawkę prawie dwukrotnie, a do tego dodać bonusy.
Czy wobec tego Pogoń zmieni zdanie? Nie ma na to szans. Jak powiedział w rozmowie z „Super Expressem” prezes klubu JarosławMroczek szczecinianie stawiają bardzo twarde warunki.
– Jak zaproponują 10 milionów euro, to może się zastanowimy – powiedział stanowczo szef Portowców. To pokazuje, że Grosicki nie jest w tym momencie na sprzedaż i tylko jakaś abstrakcyjnie wysoka propozycja mogłaby skusić klub do zaakceptowania warunków.
Trudno się temu dziwić. Grosicki w drugiej połowie rundy jesiennej był jednym z najlepszych piłkarzy całej ligi. Pogoń walczy o mistrzostwo Polski i nie zamierza się pozbywać kolejnego kluczowego zawodnika. Kilka dni temu ze Szczecinem pożegnał się KacperKozłowski, więc strata drugiego podstawowego piłkarza byłaby bardzo bolesna.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.