Sytuacja finansowa Pogoni Szczecin pozostawia sporo do życzenia. Klub miał przejąć kanadyjski milioner Alex Haditaghi, jednak ostatecznie wycofał się z przejęcia Portowców, a powodem rezygnacji były nieuregulowane długi. Poznaliśmy ich dokładną wysokość.
Sprzedaż Pogoni Szczecin nie doszła do skutku. Alex Haditaghi, niedoszły właściciel Portowców, po kilku tygodniach negocjacji ostatecznie wycofał się z zakupu klubu. Głównym powodem rezygnacji biznesmena z Kanady były nieuregulowane długi.
Jednym z wierzycieli Pogoni jest Fabryka Papieru Kaczory, która nie zgodziła się na odroczenie terminu spłaty zadłużenia, co proponował Haditaghi jako warunek do przejęcia kontroli nad klubem.
Jak poinformował „Super Express”, Pogoń jest winna Fabryce Papieru 10 milionów złotych. Okazuje się jednak, że wspomniana firma nie jest największym wierzycielem Portowców. Całkowite zadłużenie szczecińskiego klubu wynosi łącznie aż 53 miliony złotych.
Co więcej, w toku negocjacji Jarosław Mroczek, aktualny właściciel i prezes Pogoni, miał zaniżać wysokość długów, na co Haditaghi zareagował zarzutem o brak transparentności.
53 miliony złotych długu to efekt złego gospodarowania pieniędzmi. Przykład? Mroczek latem wyznał m.in., że w budżecie klubu została wpisana wygrana w Pucharze Polski. Ostatecznie jednak stało się inaczej, a trofeum powędrowało do pierwszoligowej Wisły Kraków. (JB)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.