24-letni napastnik Tomasz Chałas związał się z Pogonią Szczecin roczną umową z opcją przedłużenia. Piłkarz otrzymał szansę ponownego zaistnienia w ekstraklasie i w dużej mierze od niego zależy, czy ją wykorzysta.
Gdy Chałas miał 16 lat trafił się juniorskiego zespołu Agrykoli Warszawa. Spędził tam blisko 3 lata i wrócił do Znicza. Jako zdolny 19-latek dostał szansę gry w seniorskiej drużynie Znicza. Prezentował się nieźle i niebawem trafił do Legii Warszawa. W największym stołecznym klubie nie udało mu się zadebiutować w ekstraklasie. Miał wtedy 20 lat. Pograł trochę w Młodej Ekstraklasie i zimą wrócił do Znicza. – Nie ukrywam, że chciałbym w niedalekiej przyszłości spróbować się gdzieś wyżej – mówił wtedy. Wiosną 2009 roku na zapleczu I ligi rozegrał 14 spotkań i strzelił 7 goli. Następny sezon był dla Chałasa trudny – napastnikowi przyplątała się kontuzja. Zdołał rozegrać jedynie 16 meczów, w których strzelił 6 goli. Mimo tego, zwrócił na siebie uwagę Górnika Zabrze grającego w ekstraklasie.
Pierwsze spotkanie z najwyższą klasą rozgrywkową okazało się trudne. Chałas rozegrał tylko 4 epizodyczne mecze (łącznie 29 minut) i po pół roku znalazł się na testach w Pogoni. Prezentował się na tyle dobrze, że trenerzy pierwszoligowej wówczas Dumy Pomorza chcieli mieć go u siebie. Wciąż jednak szwankowało zdrowie. Kłopoty z kolanem dawały znać o sobie i uniemożliwiały rozwinięcie skrzydeł. Ostatecznie do podpisania kontraktu nie doszło i piłkarz znalazł się w Dolcanie Ząbki. Znów blisko domu, znów w I lidze, znów z dużymi nadziejami. W Ząbkach piłkarz jednak także odczuwał skutki kontuzji i nie pograł za wiele.
Przełom nastąpił u piłkarza w 2012 roku. Podpisał kontrakt z dołującą w I lidze Olimpią Elbląg. Niemal w pojedynkę wygrywał mecze, w 14 spotkaniach strzelając 10 goli. Zdobył też wówczas pierwszego w swoim życiu hat-tricka w seniorskiej karierze.
Minioną rundę Chałas spędził w I-ligowym Zawiszy. W trzynastu spotkaniach zdobył 2 gole. Zimą rozwiązał kontrakt.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.