Działacze szczecińskiej Pogoni wciąż poszukują lewego obrońcy, który będzie prezentował ekstraklasowy poziom w najwyższej klasie rozgrywkowej. Był pomysł z zatrudnieniem Piotra Brożka, ale szybko upadł.
– Jest to jedyna pozycja, na którą potrzebujemy wzmocnień. Właśnie przekonujemy się o tym, jaki jest problem ze znalezieniem na nią wartościowych zawodników. Na pewno nie będziemy niczego robić na siłę. Chcemy zwiększyć rywalizację Przemkowi Pietruszce, ale w razie czego na tej pozycji mogą zagrać Emil Noll albo Adam Frączak – mówi Grzegorz Smolny, wiceprezes Pogoni.
Portowcy zrezygnowali ostatecznie z zakontraktowania Piotra Brożka, który niedawno rozwiązał kontrakt z Trabzonsporem. – Już raczej nic z tego nie będzie. Nie zdecydowały o tym jednak względy finansowe, jak mogłoby się wydawać, ale nasze wątpliwości, co do formy Brożka. Ten zawodnik nie grał w ostatnich miesiącach, tylko leczył kontuzję i jego dyspozycja jest w tej chwili zagadką nawet dla niego samego. Żeby piłkarz wrócił do formy po tak długiej przerwie, potrzeba kilku miesięcy. W tej chwili nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tak długo czekać. Potrzebujemy zawodnika, który od razu pobędzie grał na najwyższych obrotach – tłumaczy Smolny.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.