Starcie beniaminków nie rzuciło na kolana. Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonuje Stal Mielec po trafieniu Kamila Bilińskiego.
Pierwsze zwycięstwo Podbeskidzia (foto: 400mm.pl)
Nikt raczej nie spodziewał się wielkich emocji w dzisiejszym spotkaniu w Bielsku-Białej. Podbeskidzie jak i Stal nie grają w tym sezonie zjawiskowego futbolu, przez co oczekiwano raczej spokojnego i mało ofensywnego starcia.
Pierwsza połowa idealnie odzwierciedliła przedmeczowe prognozy. Akcji ofensywnym po obu stronach było jak na lekarstwo, każda z drużyn oddała tylko po jednym celnym strzale. W 32. minucie Kamil Biliński zdołał trafić do siatki. Zawodnik Podbeskidzia z bliskiej odległości pokonał bramkarza rywali, który chwilę wcześniej interweniował przy uderzeniu Figiela z rzutu wolnego.
Po przerwie nieco lepiej prezentowali się piłkarze Krzysztofa Brede, częściej ruszali z atakami na bramkę Stali i oddali trzy celne próby, jednak po żadnej z nich piłka nie zatrzepotała w siatce. Zawodnicy z Mielca wyraźnie opadli z sił w trakcie drugiej części spotkania i zaprezentowali się słabiej na tle rywala.
Podbeskidzie wygrywa po raz pierwszy w tym sezonie i zapisuje trzy punkty na swoim koncie, „Górale” ostatnie zwycięstwo w Ekstraklasie odnotowali w kwietniu 2016 roku. Stal wraca do domu na tarczy bez zdobyczy punktowej. Obaj beniaminkowie mają po pięć punktów, co daje im odpowiednio 12. i 11. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.