Mecz Hellas Werona z AC Milan miał być pojedynkiem polskich napastników. I takim był, ale tylko na początku spotkania. Później wiele na murawie się zmieniło…
W dwóch pierwszych kolejkach tego sezonu Hellas zgromadziło cztery punkty. Z kolei AC Milan miał na swoim koncie trzy „oczka”. W Weronie zapowiadało się fascynujące widowisko.
Szczególnie dla polskich kibiców. W pierwszym składzie Hellas wybiegł Mariusz Stępiński, natomiast w Milanie od pierwszych minut szansę otrzymał Krzysztof Piątek.
Dla Stępińskiego był to debiut w barwach Hellas. Niestety Polak nie będzie dobrze wspominał tego spotkania, ponieważ już w 21. minucie został wyrzucony z boiska. Arbiter pokazał Stępińskiemu czerwoną kartkę za brutalny atak na jednego z rywali.
Pierwsza – niezbyt ciekawa – połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Polski pojedynek z kolei w tej części gry, to czerwona karta Stępińskiego i żółta Piątka. Na większe emocje liczyliśmy w drugich 45 minutach spotkania.
Od początku drugiej części gry spotkanie nieco nam się otworzyło. Oczywiście optyczną przewagę posiadał AC Milan, który grał przecież w przewadze jednego zawodnika.
Hellas dzielnie się broniło, ale w 66. minucie arbiter odgwizdał rzut karny dla Milanu za zagranie ręką. Do „jedenastki” podszedł Piątek, który bardzo mocnym uderzeniem pokonał golkipera rywali i przełamał swoją strzelecką niemoc.
W kolejnych minutach meczu AC Milan starał się kontrolować wydarzenia na murawie i jak najdłużej operować piłką. Ostatecznie rossoneri odnieśli minimalne zwycięstwo po golu Piątka.