Przegrywali od 9. sekundy. Remisowali do 7. minuty doliczonego czasu gry. Mimo to wygrali. Piłkarze Arsenalu pokazali siłę charakteru i odwrócili losy meczu z Bournemouth.
Piłkarze Arsenalu odrobili straty z nawiązką.
W podstawowym czasie gry obie drużyny trafiły po dwa razy. Seriami – najpierw piłkę w siatce umieszczali goście, potem odpowiadali im gospodarze. Ci drudzy wykazali się siłą charakteru i odrobili straty, lecz nie zrobili nic więcej, to znaczy nie wygrali.
Trafienia Wisienek były dokładnie zaplanowane, przećwiczone na boisku treningowym. Pierwsze padło od razu po rozpoczęciu spotkania, w 9. sekundzie, stając się drugą najszybciej zdobytą bramką w historii Premier League. Philip Billing minimalnie ustępuje Shane’owi Longowi.
9.11 – Phillip Billing’s goal for Bournemouth against Arsenal was scored in 9 seconds, 11 milliseconds – the second-fastest goal scored in @premierleague history, after Shane Long for Southampton v Watford in April 2019 (7:69). Blocks. pic.twitter.com/ha22xb7Qev
Drugi gol dla gości był efektem rzutu rożnego. Joe Rothwell dośrodkował w pole karne, a Marcos Senesi skutecznie uderzył głową.
Kanonierzy raczej nie pracowali nad swoimi akcjami bramkowymi w minionym tygodniu, wszak w obu udział wzięli piłkarze wprowadzenie do gry z ławki rezerwowych. Najpierw Emile Smith Rowe obsłużył Thomasa Parteya, a potem Reiss Nelson asystował Benowi White’owi. Tylko pomocnik z Ghany zaczął spotkanie w wyjściowej jedenastce.
Decydujący cios również zadał dubler. W 7. minucie doliczonego czasu gry Nelson dopadł do piłki wybitej przez obrońców rywali po rzucie rożnym, oddał strzał i trafił na wagę trzech punktów. Wielki powrót londyńczyków stał się faktem.
W efekcie ich przewaga nad Manchesterem City nadal wynosi pięć punktów. Zacięty wyścig o tytuł mistrzowski trwa.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.