Hubert Wołąkiewicz nie będzie zbyt ciepło wspominać niedzielnego meczu z Lechią Gdańsk. Obrońca Lecha Poznań jeszcze przed przerwą musiał opuścić boisko z powodu kontuzji twarzy.
Wołączkiewicz został podczas jednej z akcji kopnięty w twarz przez swojego byłego kolegę klubowego Piotra Wiśniewskiego. Momentalnie pojawiła się krew i mimo interwencji lekarskiej, defensor Kolejorza musiał opuścić boisko.
Jak się okazało po spotkaniu, Wołąkiewicz jest bardzo poważnie pokiereszowany. – Na razie moim największym zmartwieniem jest twarz Huberta Wołąkiewicza. Nie wygląda ona jak po meczu piłkarskim, a po pojedynku MMA – wyznał Mariusz Rumak.
Wiadomo, że na twarzy obrońcy Lecha założono kilka szwów, na nosie, wardze i w ustach.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.