Półfinał nie dla nas. Portugalia wygrywa po karnych!
Znowu o wszystkim decydował konkurs rzutów karnych. W ćwierćfinale mistrzostw Europy Portugalia pokonała w serii jedenastek Polskę i awansowała do najlepszej czwórki turnieju.
Za nami kolejny dreszczowiec z udziałem polskich piłkarzy (foto: Ł.Skwiot)
To miał być mecz, na który w Polsce czekaliśmy od kilku dekad. Podopieczni Adama Nawałki bez większych problemów przebrnęli przez fazę grupową, a w 1/8 finału pokonali Szwajcarię po serii rzutów karnych. Ćwierćfinał? Taki wynik jest przez wielu uważany za wielki sukces i na pewno mają oni rację, ponieważ cokolwiek by nie wydarzyło się na Stade Velodrome, to nasi piłkarze i tak mogliby wrócić do kraju jako bohaterowie. Skoro jednak nadarzyła się okazja i otrzymaliśmy szansę, by powalczyć o najlepszą „czwórkę” wielkiego turnieju piłkarskiego, to dlaczego z niej nie skorzystać?
Z takiego założenia wychodził również sam selekcjoner, który dał jasno do zrozumienia, że będzie chciał narzucić rywalowi swoje warunki. W podstawowym składzie nie było żadnych niespodzianek. Nawałka postawił na swoich najbardziej zaufanych żołnierzy, a dodatkowo miał na ławce rezerwowych jokera z prawdziwego zdarzenia, czyli Bartosza Kapustkę, który wrócił do gry po spotkaniu ze Szwajcarią, kiedy to musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Wiedzieliśmy, że będzie trudno, ale chyba nikt nie spodziewał się, że rozpoczniemy mecz w tak znakomitym stylu. Minęło bowiem zaledwie 67 sekund, a Polska już prowadziła po trafieniu… a jakże, Roberta Lewandowskiego, który wykorzystał dobre dogranie od Kamila Grosickiego i uderzeniem przy słupku pokonał Rui Patricio. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił Cedric, który nie przeciął dośrodkowania Łukasza Piszczka i umożliwił „Grosikowi” wyłożenie piłki do „Lewego”. Kapitalny początek biało-czerwonych.
Polacy całkowicie zdominowali początkowe fragmenty spotkania i ani na moment nie odpuszczali rywalowi. Dwukrotnie na bramkę Patricio uderzał Arkadiusz Milik, a po kapitalnej akcji kilku zawodników, przed szansą stanął Grosicki, jednak zamiast strzelać, próbować odegrać pod bramkę. Tam jednak nie było nikogo, kto dołożyłby nogę.
Kiedy wydawało się, że mamy ten mecz pod kontrolą, Portugalczycy niespodziewanie odpowiedzieli. Moment rozluźnienia naszych szyków obronnych wykorzystał młodziutki Ranato Sanches który uderzył ze skraju pola karnego, a piłka po odbiciu się jeszcze od Krychowiaka, tuż przy słupku wpadła do siatki. Wszystko wskazuje na, to że gdyby nie ta obcierka, to Łukasz Fabiański zdołałby sparować strzał.
W drugiej połowie oba zespoły grały ostrożnie, jakby piłkarze zdawali sobie sprawę z tego, że w przypadku straty gola, czasu na odrobienie strat będzie już naprawdę niewiele. Polska stwarzała sobie niezłe okazje, ale brakowało wykończenia. Z bliska strzelał Arkadiusz Milk, jednak Patricio był na posterunku. Szczęścia z dystansu próbował z kolei Grosicki, ale posłał piłkę nad poprzeczką.
Ostatecznie, kolejnych goli w regulaminowym czasie gry już nie oglądaliśmy i sędzia Felix Brych musiał zarządzić dogrywkę. W tej nikt się nie kwapił do podjęcia ryzyka. Piłkarza obu stron szanowali piłkę, z mozołem budowali każdą akcje, a Stade Velodrome wyczekiwało na rzuty karne. Trzeba jednak jasno przyznać, że bardziej dojrzałym i lepszym zespołem w dogrywce jawiła się Portugalia, która prowadziła grę na naszej połowie.
Także dogrywka nie dała zmiany rezultatu i po raz kolejny i losach spotkania z udziałem reprezentacji Polski musiały zadecydować rzuty karne. Te lepiej wykonywali Portugalczycy i to oni zagrają w półfinale turnieju. W naszej ekipie pomylił się Kuba Błaszczykowski, ale nie rońmy łez, to były wspaniałe mistrzostwa w wykonaniu naszych graczy.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.