Warszawska Polonia w sobotę poniosła trzecią porażkę w trwającym sezonie. Czarne Koszule podejmowały Zagłębie Lubin, które ucieka przed strefą spadkową.
Obecny sezon do tej pory jest udany dla Polonii. Warszawska drużyna, której los latem przez długi czas był wielką niewiadomą, zajmowała przed rozpoczęciem trzynastej kolejki pozycję wicelidera. Czarne Koszule chciały wygrać sobotni mecz za wszelką cenę, gdyż lider – Legia – w piątek zainkasował komplet punktów i uciekł lokalnemu rywalowi na sześć „oczek”.
Pierwsza połowa była całkiem dobrym widowiskiem. Duża w tym zasługa piłkarzy Zagłębia, którzy na terenie rywali wcale nie zamierzali rozpaczliwie się bronić. Jednak najlepszą okazję do zdobycia bramki w pierwszych 45 minutach mieli gospodarze. Paweł Wszołek świetnie wyłożył piłkę do Łukasza Piątka. Ten z kilku metrów uderzał, ale piłkę przed linią bramkową w ostatniej chwili wybił Bartosz Rymaniak. Pierwsza część gry bez goli.
Początek drugiej części nieco rozczarował. Mieliśmy sporo walki w środku pola, a mało klarownych sytuacji. W takim nieładzie lepiej zachowali się goście. W 62. minucie lewej strony pola karnego dośrodkowywał Elton Lira, piłka odbiła się od nogi Marcina Baszczyńskiego i trafiła do Michala Papadopulosa. Snajper Zagłębia nie miał problemów ze zdobyciem bramki.
Od tej pory oczywiście Polonia miała przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Czarne Koszule nie zdołały wyrównać i straciły cenne punkty na własnym terenie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.