Piłkarze i sztab szkoleniowy Polonii Warszawa przygotowują się do piątkowego spotkania z Widzewem Łódź. We wtorek podopieczni Piotra Stokowca odbyli dwugodzinne zajęcia na boisku przy ulicy Blokowej. Jedynym nieobecnym na treningu był Marcin Baszczyński, który ze względu na kontuzję nie ćwiczył już w poprzednim tygodniu i opuścił mecz z Legią.
Wtorkowy trening rozpoczął się od wstawek szybkościowo-dynamicznych. Poloniści mieli za zadanie m.in. przyjąć i odegrać piłkę, a następnie w pełnym biegu pokonać mały tor przeszkód stworzony z kilku tyczek i płotków. Gdy oprzyrządowanie zniknęło z boiska, Stokowiec podzielił drużynę na dwa zespoły i – podobnie jak podczas przygotowań do meczu z Legią – zorganizował krótką grę taktyczną na pełnowymiarowym boisku. Taktyczną, bo zadaniem polonistów nie było strzelanie goli (gra odbywała się bez bramkarzy, którzy w tym samym czasie ćwiczyli z Jarosławem Bako), lecz dokładnym realizowaniu dyktowanych przez trenera założeń. Stokowiec zwracał dużą uwagę m.in. na sposób pressingu, czy startu do piłki.
Zajęcia zakończyły się ćwiczeniami strzeleckimi, już z udziałem golkiperów. Skutecznością w uderzeniach z dystansu imponował Łukasz Piątek, który dał się we znaki zarówno Mariuszowi Pawełkowi, jak i Sebastianowi Przyrowskiemu. Dobrą celność utrzymywali natomiast… środkowy obrońca, Siergiej Goliatkin, oraz Sebastian Olczak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.