Na półmetku ligowych rozgrywek Polonia może poszczycić się małą liczbą straconych goli. Bramkarze „Czarnych Koszul” w piętnastu spotkaniach wyjmowali piłkę z siatki trzynaście razy, co daje drugi rezultat w lidze.
Za swoje występy wiele pochwał zebrał Marcin Baszczyński. Były reprezentant Polski w poprzednim sezonie był przestawiany z pozycji na pozycję: grał zarówno na środku i prawej stronie defensywy. Piotr Stokowiec podjął decyzję o przyporządkowaniu go na stałe do jednej z nich i w rundzie jesiennej popularnego „Baszcza” oglądaliśmy tylko jako stopera. 35-latek zagrał w dwunastu spotkaniach T-Mobile Ekstraklasy, we wszystkich od pierwszej do ostatniej minuty.
Dziewięć razy Baszczyński tworzył duet stoperów z Adamem Kokoszką. Wychowanek Beskidu Andrychów, który świetnie spisywał się od pierwszego letniego sparingu, ma za sobą udaną rundę, na której skazą mogą być jedynie dwie czerwone kartki otrzymane w meczach ze Śląskiem i Piastem Gliwice.
Boki obrony to polsko-bałkańska mieszanka z lekką domieszką hiszpańskiego. Sezon jako prawy obrońca rozpoczął i zakończył Aleksandar Todorovski. – Ma za sobą najlepszą rundę w Polonii – mówił dyrektor sportowy, Paweł Olczak. Reprezentant Macedonii opuścił kilka spotkań w czasie trwania rozgrywek ze względu na uraz żeber, którego doznał podczas meczu z Wisłą w Krakowie. Po przeciwnej stronie: Đorđe Čotra. Stawkę uzupełnia Adam Pazio, który w przekroju piętnastu kolejek występował na kilku pozycjach: obu bokach obrony i środku pomocy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.