– Ten tydzień będzie troszeczkę mocniejszy. Od czwartku będziemy trenowali dwa razy dziennie. W sobotę i niedzielę zawodnicy będą mieli wolne. Spotkamy się w poniedziałek i zaczynamy „akcję Górnik”. – zapowiedział kierownik drużyny Polonii Warszawa, Igor Gołaszewski.
– Rozważaliśmy możliwość rozegrania sparingu, ale z wiadomych względów nie dojdzie to do skutku. Kilku ludzi wyjechało na kadrę, kilku jest kontuzjowanych, kilku ma drobne urazy po ostatnich meczach. Nie chcemy ryzykować. Sparing w zasadzie nic by nam nie dał, bo wyszlibyśmy na niego jedną jedenastką, jak to się mówi – na zabicie zawodników. W sobotę jest mecz Młodej Ekstraklasy i ci, którzy do tej pory grali najmniej, będą mieli szansę na to, żeby zagrać w drużynie Piotra Stokowca i tam się pokazać – powiedział Gołaszewski.
– Kadrowicze nie pojechali na wakacje. Też będą trenować, ale ich treningi będą miały inny charakter niż ten, który teraz realizujemy. Chcemy coś wzmocnić, polepszyć. Oni cały czas będą szli systemem startowym: trening, mecz, trening, mecz. Dużych ubytków treningowych na pewno jednak nie będzie. – kontynuował.
– Jeżeli chodzi o kontuzjowanych, Bruno dochodzi już powolutku do treningów. Na razie przechodzi jeszcze wstępną rekonwalescencję z boku. Marcin Baszczyński też jest gotowy do gry. Na ostatnim treningu przed meczem ze Śląskiem, gdy ćwiczyliśmy stałe fragmenty gry, zderzył się z Michałem Gliwą. Trener nie chciał ryzykować jego zdrowia i dał mu jeszcze odpocząć – tłumaczył kierownik zespołu „Czarnych Koszul”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.