Polska będzie rozdawać karty. Pokrzyżujemy szyki innym, czy sami zagramy o awans?
No i jesteśmy mądrzejsi. Za nami dwa kolejne spotkania w „polskiej grupie” eliminacyjnej do mistrzostw świata, które przyniosły odpowiedzi na kilka pytań. Po pierwsze, wiemy, że praktycznie wszystkie scenariusze są jeszcze możliwe. Po drugie – chociaż ciężko w to uwierzyć – biało-czerwoni wciąż liczą się w walce o awans.
Podopieczni Waldemara Fornalika pokonali na wyjeździe San Marino 5:1. Gra naszych reprezentantów nie rzuciła na kolana, ale można uznać, że zrobili to, co do nich należało i zdobyli komplet punktów. Tymczasem w Kijowie nie obejrzeliśmy żadnej bramki, a Ukraińcy zremisowali z Anglikami.
Co pokazuje nam tabela naszej grupy przed ostatnim aktem eliminacji? Tyle, że o awans walczą wciąż cztery zespołu. Wiadomo, że szanse Polski są tym towarzystwie zdecydowanie najmniejsze, zważywszy na to, że czekają nas jeszcze mecze w Charkowie i Londynie.
Z kolei Anglicy, oprócz meczu z biało-czerwonymi, zmierzą się na Wembley także z Czarnogórcami. Spotkania na własnym boisku bez dwóch zdań faworyzują w tej sytuacji podopiecznych Roya Hodgsona. No i w końcu Ukraina, która oprócz wspomnianego starcia z Polską uda się do San Marino, gdzie pewnikiem zainkasuje komplet „oczek”.
Pozostałe do końca spotkania:
Anglia – Czarnogóra Ukraina – Polska Mołdawia – San Marino
Anglia – Polska San Marino – Ukraina Czarnogóra – Mołdawia
Faworytami do awansu są bez dwóch zdań Anglicy i Ukraińcy, dla których układ spotkań jest bardzo korzystny. Karty w końcówce eliminacji rozdawać będą jednak Polacy, którzy zmierzą się oboma rywalami i jeśli któremuś urwą punkty, to mogą otworzyć drogę na mistrzostwa świata lub przynajmniej baraże Czarnogórcom.
Aby Polska uzyskała bezpośredni awans na mundial, musimy wygrać na wyjeździe w Charkowie oraz w Londynie, a jednocześnie Czarnogóra musi zremisować z Anglią. Aby uzyskać prawo gry w barażach, wystarczą „tylko” dwa zwycięstwa zespołu Fornalika. Ktoś powie „dopóki piłka w grze”, ale naszym zdaniem „jest już dawno po ptakach”. No, ale rzeczywiście, piłka wciąż jest w grze… Chętnie się pozytywnie zaskoczymy…
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.