Polska – Irlandia na żywo, czyli panie Turek, kończ pan ten mecz
Nawet jeśli temperatura powietrza w niedzielny wieczór spadła do 3 stopni Celsjusza, to wewnątrz Stadionu Narodowego musiało być co najmniej 30. W meczu walki o każdy centymetr ziemi, gdy sukces wisiał na włosku do ostatnich minut, biało-czerwoni wywalczyli awans do mistrzostw Europy. Na Euro zagrają trzeci raz z rzędu.
O meczu z Irlandią będzie się w Polsce rozmawiało jeszcze długo (foto: Ł.Skwiot)
Kiedy Cuneyt Cakir gwizdnął ostatni raz, rozpętało się narodowe szaleństwo. Konfetti, pamiątkowe koszulki, Adam Nawałka na rękach swoich pupili, zaproszenie kibiców do Francji i na koniec „Kocham cię jak Irlandię” Kobranocki. A przecież tak niewiele brakowało, byśmy tę Irlandię znienawidzili… – Robiliśmy swoje, wiedzieliśmy, że ten plan musi wypalić. Powiem nieskromnie, że jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – zapewnił selekcjoner na konferencji prasowej podkreślając, że od pierwszego zgrupowania we Wronkach wierzył w tę drużynę. W tym czasie dziennikarze z Irlandii studiowali ze smutkiem tabele innych grup złorzecząc na baraże.
(…)
Nasz kapitan rozegrał świetną partię, walcząc na całym boisku, będąc pierwszym, który odbierał piłkę rywalom. To on po końcowym gwizdku w deszczu serpentyn i konfetti przemówił do fanów z wysokości murawy: – Nie wiem jak wy, ale jestem dumny z tych chłopaków – powiedział wskazując na drużynę. – Daliśmy radę i jedziemy do Francji. Tam też damy z siebie wszystko. Dziękujemy za wsparcie.
Spontaniczna radość, Nawałka na ramionach, Boniek w wyskoku niczym po strzelonym golu zaproszony do pamiątkowej fotografii, litry wylanego (pewnie i wypitego) szampana stanowiły ujście nagromadzonych niesamowitych emocji. Kiedy sędzia, gwiżdżący wcale nie po gospodarsku, przedłużył zawody o pięć minut, a wynik 2:1 wisiał na włosku, nikt na stadionie nie siedział. Coraz częściej skandowane przez widownię: „Polacy, jesteśmy z wami!” było najlepszym odzwierciedleniem emocji i lęków. Co bardziej nerwowi krzyczeli: – Panie Turek, kończ pan ten mecz! – nawiązując do słynnego komentarza radiowego Tomasza Zimocha.
No i skończył.
Zbigniew MUCHA
Całą relację z można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.