Choć niemiecki zespół narodowy w obliczu końca reprezentacyjnych karier Miroslava Klosego, Pera Mertesackera i Philippa Lahma oraz licznych kontuzji do meczu w Warszawie przystąpi mocno przemeblowany, to i tak nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, aby sądzić, że biało-czerwoni wyrwą mistrzom świata choćby jeden punkt. Pozostaje wiara i życzeniowe myślenie. Coś, w czym od lat jesteśmy mistrzami.
Klose, Lahm, Mertesacker zakończyli przygodę z kadrą, Schweinsteiger, Reus, Hoewedes, Oezil, Khedira walczą o powrót do zdrowia – w Polsce zapanowało więc powszechne przekonanie, że Niemcy przybyli do Warszawy chwiejnym krokiem. Takie myślenie to jednak bardzo poważny błąd, zresztą doskonale zdaje sobie z tego sprawę Adam Nawałka, który wybił podobne myśli z głów swoich podopiecznych.
Choć Loew rzeczywiście zmuszony jest do łatania dziur w swojej koncepcji, zamienniki ma jednak najwyższej jakości. Nie można określić tego inaczej, skoro za naszą zachodnią granicą stawiane są pytania o zasadność powołania Karima Bellarabiego i o to, czy piłkarz ten prezentuje wystarczające umiejętności, aby założyć koszulkę z czarnym orłem. Tylko z obowiązku przypomnimy, że Bellarabi to lider Bayeru Leverkusen, piłkarz, który w lidze wyprawiał już w tym sezonie rzeczy niesamowite. I to ten sam Bayer, w którym nie był w stanie przebić się Arkadiusz Milik.
Zresztą Milik, jeśli wierzyć temu, co działo się podczas ostatniego treningu, zagra od pierwszej minuty. Od pewnego czasu toczyła się w Polsce dyskusja, jak powinna wyglądać formacja odpowiedzialna za kreowanie akcji pod bramką rywala. Niektórzy przedstawiali argumenty, że koniecznie potrzebne jest zamurowanie środka pola, aby tam Niemcy nie mieli swobody w rozgrywaniu swoich akcji – taka koncepcja wymagała wystawienia trzech środkowych pomocników. Inni uważali natomiast, że na Niemców musimy wyjść z duetem Milik – Lewandowski. Ostatecznie wygrała najprawdopodobniej opcja z Milikiem w składzie.
Adam Nawałka bardzo poważnie zastanawiał się także nad podjęciem ryzyka i ustawieniem zespołu z trzema wysokimi stoperami oraz dwoma wahadłami. Tyle tylko, że cały plan załamał się, gdy kontuzji doznał Sebastian Boenisch. Wówczas polski selekcjoner odrzucił od siebie wszelkie myśli o taktycznych kombinacjach, z Niemcami zagramy czwórką obrońców. Jeśli nie zdarzy się do wieczora nic nieprzewidywanego, od pierwszej minuty zagrają Piszczek, Glik, Szukała i Wawrzyniak. Tak przynajmniej wyglądało defensywne zestawienie podczas ostatniego, przedmeczowego treningu.
Dużo spekulacji było także w niemieckiej prasie, skończyły się bowiem czasy, że niemiecką jedenastkę można było wyrecytować nawet po wybudzeniu w środku nocy. Loew przez kontuzje kluczowych graczy zmuszony jest do improwizacji. Jeszcze przed czterema dniami nie było innej opcji – ofensywny kwartet wyglądać miał następująco: Mueller, Oezil, Schuerrle – Goetze. Po tym, jak kontuzji doznał zawodnik Arsenalu, Loew zaczął się bardzo mocno zastanawiać nad daniem szansy wspominanemu już Bellarabiemu. Na tę chwilę to właśnie piłkarza, który w niemieckiej kadrze jeszcze nigdy nie zagrał, umieszczamy w naszym przypuszczalnym zestawieniu. Dziennik Bild uważa również, że na prawej obronie mecz rozpocznie Antonio Ruediger z VfB Stuttgart. My stawiamy jednak na Sebastiana Rudego z Hoffenheim.
– Sobotni mecz z Niemcami nie jest wcale najważniejszym dla polskiego zespołu w tych eliminacjach. Najważniejsze będzie spotkanie ze Szkocją trzy dni później. To ze Szkotami koniecznie musimy wygrać, to nasz bezpośredni przeciwniki w walce o awans. Niemcy i tak awansują, są poza zasięgiem – mówił niedawno w rozmowie z PN Jan Tomaszewski.
Wszystko, co uda się ugrać naszemu zespołowi „ponad” porażkę, będzie wartością dodaną. Kibicom nie pozostaje nic innego, jak wiara, że biało-czerwoni w końcu będą w stanie sprawić wszystkim bardzo miłą niespodziankę.
Początek meczu Polska – Niemcy o godzinie 20:45. Transmisja w Polsat Sport.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.