Nieprawdopodobne emocje w Saint-Etienne! W pierwszym meczu 1/8 finału mistrzostw Europy, w którym reprezentacja Polski zmierzyła się ze Szwajcarią, do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. W konkursie jedenastek lepsi okazali się Polacy i to oni zagrają w ćwierćfinale Euro 2016!!!
Jakub Błaszczykowski dał Polsce prowadzenie w meczu ze Szwajcarią. Celnie strzelił także w konkursie rzutów karnych (foto: Ł. Skwiot)
Sobotni
mecz 1/8 finału Euro 2016 mógł rozpocząć się dla Polski w
wymarzony sposób. Minęło zaledwie 30 sekund gry, kiedy po fatalnym
błędzie Johana Djourou przed szansą na strzelenie gola stanął
Arkadiusz Milik. Polak miał przed sobą pustą bramkę, ale piłka
uderzona przez niego z linii szesnastego metra poszybowała ponad
poprzeczką! To była fenomenalna okazja do objęcia prowadzenia!
Kilka
minut później Milik ponownie strzelał na bramkę rywala: polski
napastnik zdołał uderzyć głową z pola karnego, ale piłka wpadła
wprost w ręce dobrze ustawionego Yanna Sommera. Drużyna Adama
Nawałki rozpoczęła spotkanie w Saint-Etienne znakomicie: Polacy
grali bardzo ofensywnie, udanie stosowali wysoki pressing na
rywalach.
Po
okresie dominacji biało-czerwonych, swoje sytuacje do zdobycia
bramki zaczęli stwarzać Szwajcarzy. W dziesiątej minucie gry serca
polskich kibiców zabiły mocniej, kiedy Blerim Dżemaili strzelał
groźnie po podaniu ze skrzydła od Xhedrana Shaqiriego – piłka
uderzona przez szwajcarskiego pomocnika trafiła jednak tylko w
boczną siatkę bramki strzeżonej przez Łukasza Fabiańskiego.
W
19. minucie znowu dał o sobie znać Arkadiusz Milik. Reprezentacja
Polski krótko rozegrała rzut rożny, piłka trafiła do napastnika
Ajaksu Amsterdam, jednak jego bardzo mocny strzał z narożnika pola
karnego nie znalazł drogi do bramki.
Kilka
minut później groźnie na bramkę Fabiańskiego strzelał z
dystansu Ricardo Rodriguez – lewy obrońca reprezentacji Szwajcarii
uderzył mocno po ziemi, ale piłka przeleciała tuż obok słupka.
W
ostatnim kwadransie pierwszej połowy Polacy znowu podkręcili tempo.
W 31. minucie Robert Lewandowski znakomicie podał prostopadle do
Kamila Grosickiego, ten bez zastanowienia próbował przelobować
bramkarza, ale pomylił się nieznacznie!
Mięło
kilkadziesiąt sekund i znowu było gorąco pod bramką Yanna
Sommera. Biało-czerwoni przeprowadzili znakomitą, składną akcję,
którą zakończyło dośrodkowanie Jakuba Błaszczykowskiego i
strzał ustawionego przy dalszym słupku Milika – polski napastnik
ponownie jednak spudłował.
Gola
dla reprezentacji Polski długo „wisiał w powietrzu” i wreszcie
stał się faktem w 39. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego
piłkę pewnie wyłapał Łukasz Fabiański. Polski bramkarz wznowił
grę błyskawicznym wyrzutem do Kamila Grosickiego. Skrzydłowy Stade
Rennes przeprowadził 50-metrowy rajd z piłką przy nodze, po czym
zagrał w pole karne. Świetnie zachował się Milik, który uchylił
się, przepuszczając piłkę do niepilnowanego Błaszczykowskiego.
Kuba niczym profesor sfinalizował akcję, posyłając piłkę do
bramki między nogami interweniującego Sommera! Od 39. minuty Polska
prowadziła ze Szwajcarią w Saint-Etienne!
Do
końca pierwszej części gry wynik spotkania nie uległ już
zmianie. Po 45. minutach to Polacy byli o jednego gola bliżej od
ćwierćfinału mistrzostw Europy!
Po
zmianie stron zespół Adama Nawałki mógł szybko podwyższyć
prowadzenie. Kilka minut po wznowieniu gry sprytnie z dwunastego
metra uderzał Lewandowski, ale Sommer pewnie wyłapał piłkę
kopniętą przez kapitana reprezentacji Polski. W 53. minucie
bramkarz ponownie uratował Szwajcarię: po indywidualnej akcji
Błaszczykowski strzelał lewą nogą sprzed pola karnego, ale Yann
Sommer efektownie sparował piłkę na rzut rożny.
Swoją
szansę na gola mieli w pierwszym fragmencie drugiej połowy także
Szwajcarzy. Po mocnym strzale Shaqiriego skutecznie interweniował
jednak Łukasz Fabiański.
W
kolejnych minutach reprezentacja Polski prezentowała bardzo mądry
futbol: zespół Adama Nawałki długo utrzymywał się przy piłce,
kontrolował przebieg wydarzeń na murawie i skutecznie bronił
korzystnego rezultatu. Szwajcarzy natomiast postanowili wyprowadzić
rywali z równowagi: w 55. minucie Fabian Schar bardzo ostro
sfaulował przy linii bocznej Lewandowskiego. Angielski sędzia Mark
Clattenburg pokazał szwajcarskiemu obrońcy żółtą kartkę, choć
wydawało się, że miał podstawy ku temu, aby wyciągnąć z
kieszeni nawet czerwony kartonik.
Podopieczni
trenera Vladimira Petkovicia próbowali zaskoczyć polską defensywę
dośrodkowaniami z bocznych sektorów boiska. Na niewiele się to
jednak zdawało, bowiem bardzo czujny na przedpolu własnej bramki
był Łukasz Fabiański. Polski bramkarz w 74. minucie popisał się wręcz nieprawdopodobną interwencją: Fabiański w fenomenalny sposób wybił piłkę zmierzającą wprost w okienko bramki po strzale Ricardo Rodrigueza z rzutu wolnego. To była parada bramkarska na najwyższym światowym poziomie!
W miarę upływu czasu pod polską bramką robiło się coraz goręcej. W 78. minucie Kamil Glik świetnie zablokował strzał Johana Djourou, a po chwili piłka uderzona przez jednego ze Szwajcarów zatrzymała sie na poprzeczce! Mieliśmy w tej sytuacji bardzo dużo szczęścia.
W 82. minucie fortuna sprzyjała Szwajcarom. Po zamieszeniu w polu karnym piłka trafiła do ustawionego na linii szesnastego metra Xhedrana Shaqiriego. Skrzydłowy reprezentacji Szwajcarii zdecydował się na strzał przewrotką i po chwili piłka odbiła się od słupka, po czym zatrzepotała w bramce strzeżonej przez Fabiańskiego. Ten fenomenalny gol sprawił, że na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry w Saint-Etienne zrobiło się 1:1.
Już w doliczonym czasie gry z rzutu wolnego uderzał Arkadiusz Milik, ale jego strzał nie znalazł drogi do szwajcarskiej bramki. Po 90 minutach na stadionie w Saint-Etienne był remis 1:1, a to oznaczało konieczność przeprowadzenia dogrywki. To druga taka sytuacja w historii polskiej piłki – poprzednio biało-czerwoni uczestniczyli w dogrywce na wielkim turnieju podczas mistrzostw świata w 1938 roku.
Pierwsze minuty dogrywki nie były udane w wykonaniu Polaków. Drużyna Adama Nawałki nie gościła w polu karnym rywala, niemal cały czas broniąc dostępu do własnej bramki. Momentami była to obrona dość dramatyczna, natomiast Szwajcarzy sprawiali wrażenie drużyny mającej więcej sił. W trakcie pierwszej części dogrywki trener Nawałka zdecydował się na dwie zmiany: Tomasz Jodłowiec zmienił Krzysztofa Mączyńskiego, natomiast Sławomir Peszko pojawił się na murawie w miejsce Kamila Grosickiego.
W drugiej części dogrywki Polacy nadal głównie się bronili, zaś Szwajcarzy cierpliwie budowali kolejne akcje. Podopieczni Vladimira Petkovicia wykonywali kolejne rzuty rożne, ale żadna z tych prób nie przynosiła rezultatu w postaci gola. W 113. minucie po raz kolejny naszą reprezentację uratował Łukasz Fabiański: po dośrodkowaniu Shaqiriego w wyśmienitej sytuacji znalazł się rezerwowy napastnik Eren Derdiyok, ale jego uderzenie głową fenomenalnie odbił polski bramkarz!
Do końca dogrywki na stadionie w Saint-Etienne gole nie padły. Zwycięzcę spotkania Szwajcaria – Polska musiały zatem wyłonić rzuty karne! To pierwszy konkurs jedenastek w dziejach reprezentacji Polski.
Serię rzutów karnych skutecznym strzałem rozpoczął kapitan reprezentacji Szwajcarii, Stephan Lichtsteiner. Po chwili do remisu mocnym strzałem w okienko bramki doprowadził Robert Lewandowski. W drugiej kolejce po stronie Szwajcarów pomylił się Granit Xhaka, który w ogóle nie trafił w bramkę! Chwilę później Polacy objęli prowadzenie po uderzeniu Arkadiusza Milika. W trzeciej serii rzutów karnych celnie strzelali Xhedran Shaqiri oraz Kamil Glik. Czwarta kolejka przyniosła trafienia Fabiana Schara i Jakuba Błaszczykowskiego. Ostatnia seria strzałów zaczęła się od pewnego uderzenia Ricardo Rodrigueza. O wszystkim miał więc zdecydować strzał Grzegorza Krychowiaka: pomocnik reprezentacji Polski nie pomylił się z jedenastu metrów, dzięki czemu nasz zespół awansował do ćwierćfinału mistrzostw Europy!!!
Spotkanie 1/4 finału Euro 2016 Polska rozegra w najbliższy czwartek o godzinie 21:00. Rywalem zespołu Adama Nawałki będzie zwycięzca rywalizacji pomiędzy Chorwacją a Portugalią.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.