AleksandarPrijović może opuścić obecny klub za darmo, jeśli zdecyduje się na transfer poza Australię – informowaliśmy wczoraj. Te doniesienia od razu wywołały lawinę dyskusji na temat przyszłości Serba i jego ewentualnego powrotu do Polski.
Oczywiście najwięcej głosów pojawiło się wśród kibiców Legii Warszawa, którzy bardzo by chcieli, aby serbski snajper wrócił na Łazienkowską. Czy to realne? Na dzisiaj raczej nie z powodów finansowych, choć niewykluczone, że jeśli stolicę opuściłby jakiś piłkarz, który uwolniłby budżet płacowy, to operacja stałaby się możliwa do zrealizowania. Na dzisiaj budżet płac jest w zasadzie wyczerpany.
KostaRunjaić chce mieć w kadrze zawodnika o profilu Prijovicia, ale kilka dni temu Interia informowała, że do Warszawy ma wrócić inny wysoki snajper – TomasPekhart. Transakcja wydaje się być dopinana, a oczekiwania finansowe Czecha są na poziomie Legii.
Prijović na pewno nie zagra natomiast w Rakowie Częstochowa. Medaliki rozważały latem jego zatrudnienie, ponieważ Serb dobrze wpisuje się w profil napastnika, jakiego oczekuje MarekPapszun. Jest wysoki, silny, dobrze gra głową, ale do ekipy lidera PKO Ekstraklasy na pewno nie dołączy.
– Fajny chłopak, ale musimy szukać młodszych. W młodości siła – napisał na Twitterze właściciel częstochowskiego klubu MichałŚwierczewski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.