Pomocnik zszedł z boiska jeszcze przed przerwą. Trener Lecha tłumaczy decyzję
Niels Frederiksen desygnował Timothy'ego Oumę do gry w wyjściowym składzie, ale już po dwóch kwadransach jego cierpliwość się wyczerpała.
Ouma zebrał przyzwoite recenzje po debiucie w barwach „Kolejorza” w spotkaniu z Breidablikiem Kopavogur. W starciu z Lechią trener zdecydował się postawić na niego od pierwszej minuty, ale szybko tego pożałował. Postawa Kenijczyka pozostawiała wiele do życzenia – jego straty były wodą na młyn dla nastawionych na kontrataki gdańszczan.
– Miał żółtą kartkę na koncie. Miałem takie odczucie, że sędzia był blisko pokazania mu drugiej żółtej kartki. Dlatego zdecydowałem się go zmienić. Ostatnio w Gdańsku graliśmy w dziesięciu i przegraliśmy – powiedział szkoleniowiec mistrza Polski.
Jak się później okazało, wprowadzenie na murawę Gisliego Thordarsona było strzałem w dziesiątkę. Islandczyk maczał palce przy trzech z czterech zdobytych przez poznaniaków bramkach. „Kolejorzowi” udało się odrobić straty z pierwszej połowy i zabrać do stolicy Wielkopolski komplet punktów. (FT)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.