Granada nowym liderem ligi hiszpańskiej! Drużyna z Andaluzji sprawiła w sobotni wieczór niespodziankę, pokonując na swoim terenie Barcelonę (2:0).
Barcelona ponownie zagrała poniżej oczekiwań (fot. Reuters)
Po tym jak punkty straciło Atletico Madryt, piłkarze Barcelony wiedzieli, że ich obowiązkiem będzie pokonanie Granady. Drużyna Ernesto Valverde była oczywiście uważana za faworyta, jednak można było w ciemno zakładać, że na każdy punkt goście będą musieli mocno zapracować.
Awizowany do gry od początku był Leo Messi, jednak okazało się, że Argentyńczyk nie jest jeszcze gotowy na pierwszy skład, jednak na boisku mogliśmy oglądać Luisa Suareza i Antoine Griezmanna, co oznaczało, że jakości w formacji ofensywnej brakować nie powinno.
Jak się jednak okazało, zanim piłkarze Barcelony zdołali na dobre wejść w spotkanie, to już musieli odrabiać straty. W 2. minucie w pole karne gości wpadł Ramon Azeez, który po nodze jednego z obrońców zdołał skierować piłkę do siatki. Marc-Andre ter Stegen był dobrze ustawiony, jednak w tej sytuacji nie miał szans na skuteczną rekcję.
Katalończycy mieli problem z tym, by złapać właściwy rytm i zagrać swój futbol, co jednak w ostatnich tygodniach nie jest taką niespodzianką. Momentami można bowiem odnieść wrażenie, że pomysł Valverde na Barceloną się już wyczerpał i bez Messiego nie jest on w stanie zaproponować niczego ciekawego.
Po przerwie na boisku pojawili się właśnie Messi, a także utalentowany Ansu Fati, jednak niewiele to zmieniło. Barcelona nie była w stanie się przełamać, a kiedy nadarzyła się okazja, swoją szansę wykorzystała Granada. We własnym polu karnym ręką zagrał Arturo Vidal i sędzia po sygnalizacji systemu VAR wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Alvaro Vadillo i gospodarze mieli już dwa trafienia zaliczki nad mistrzem Hiszpanii.
Jeśli ktoś liczył na nagły zryw Barcelony, ten musiał czuć spory zawód. Goście mieli bowiem problem z oddaniem celnego strzału, o golach nie wspominając.
Rezultat zmianie już nie uległ i Granada nie tylko sięgnęła po trzy punkty, ale przy okazji awansowała na pozycję lidera tabeli ligi hiszpańskiej.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.