Za nami kolejne spotkania 23. kolejki Bundesligi – oba padły łupem gospodarzy. Borussia Dortmund pokonała przed własną publicznością TSG Hoffenheim (3:1), natomiast FSV Mainz wygrało z Bayerem Leverkusen (3:1).
Łukasz Piszczek ponownie zapunktował (foto: Ł.Skwiot)
Borussia była murowanym faworytem spotkania z Hoffenheim, jednak to nie ułożyło się po myśli potentata. Już bowiem w 25. minucie do siatki trafił Sebastian Rudy i gości objęli prowadzenie.
Gospodarze dążyli rzecz jasna do wyrównania, jednak długimi minutami bili głową z mur. Borussii nie pomógł nawet fakt, że strzelec gola dla Wieśniaków – wspomniany Rudy w 58. minucie musiał opuścić boisko z czerwoną kartką.
Udało się dopiero w 80. minucie, kiedy to kibiców na Signal Iduna Park uszczęśliwił Henrik Mchitarjan. Borussia poszła jednak za ciosem i kilkadziesiąt sekund później na 2:1 podwyższył Adrian Ramos, któremu asystował Łukasz Piszczek.
W doliczonym czasie gry gości dobił Pierre-Emerick Aubameyang.
***
W równolegle toczonym meczu FSV Mainz bez większych problemów poradziło sobie z Bayerem Leverkusen. Gospodarze raz jeszcze udowodnili, że nie należy ich lekceważyć i chcą ponownie zagrać w pucharach, co zwycięstwo nad Aptekarzami może im zapewnić.
Losy spotkania były właściwie przesądzone już po pierwszej połowie, kiedy to do siatki trafiali kolejno Yunus Malli oraz Jhon Cordoba.
Kiedy w 58. minucie Malli zdobył swojego drugiego gola, pewnie wykorzystując rzut karny, było już pewne, że gospodarzom nic złego w tym meczu stać się już nie może. Bayer było jeszcze stać na odpowiedź w postaci trafienia Javiera Hernandeza, jednak na więcej gości nie mogli już sobie pozwolić.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.