Igor Lewczuk na dobre odzyskał miejsce w podstawowym składzie Girondins Bordeaux. Polak zagrał w niedzielnym spotkaniu „Żyrondystów” z Tuluzą, jednak nie miał powodów do zadowolenia, ponieważ jego drużyna przegrała (1:2).
Igor Lewczuk na stałe wrócił do pierwszego składu Bordeaux
Na pierwszego gola w tym meczu musieliśmy czekać dość długo, bo aż do 44. minuty. Efektownym strzałem popisał się wtedy Aaron Leya, który dostrzegł wysuniętego przed linię bramkarza i zdecydował się na uderzenie z dalszej odległości. Jak się okazało, przymierzył idealnie i zdobył pięknego gola.
Bordeaux odpowiedziało tuż po przerwie i kto wie, czy nie oglądaliśmy jeszcze ładniejszego trafienia. Tym razem na uderzenie z dystansu, ze skraju pola karnego zdecydował się Francois Kamano i chociaż bramkarz wyciągnął się jak długi, to nie zdołał sięgnąć piłki. Cóż za gol!
Ostatnie zdanie w niedzielnym meczu należało ostatecznie do gospodarzy. W 67. minucie w pole karne „Żyrondystów” wpadł Mathieu Dossevi, który uderzył płasko i zdobył bramkę na wagę trzech punktów dla Tuluzy.
Wspomniany Igor Lewczuk spędził na boisku pełne 90 minut.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.